Kaczyński i Ziobro chcą pozwać Kutza. A on ?na to jak na lato"

Kazimierz Kutz pod sąd. Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro chcą pozwać Kazimierza Kutza za wywiad w ?Newsweeku?, w którym reżyser stwierdził, że "Kaczyński i Ziobro zamordowali niewinną Barbarę Blidę".
- Jest pewna granica pomówień, której nie można już pozwolić przekroczyć. Kutz tę granicę przekroczył - mówi Zbigniew Ziobro. - Pani Barbara Blida popełniła samobójstwo. Obciążanie polityków odpowiedzialnością jako "udział w morderstwie" mieści się w kategoriach oszczerstwa, przekracza granice polemiki i krytyki - dodaje były minister sprawiedliwości.

Kaczyńskiego i Ziobrę będzie reprezentował Bartosz Kownacki, adwokat kilku rodzin smoleńskich. - Nie mam wątpliwości co do tego, że pan Kutz miał prawo do krytycznych uwag, z którymi możemy się nie zgadzać. Nie miał prawa używać tego rodzaju sformułowań - mówi Kownacki.

- Mam nadzieję, że nie okaże się takim "drobnym cwaniaczkiem", który zaraz będzie się zasłaniał immunitetem - dodaje Ziobro.

Kazimierz Kutz nie przejmuje się ewentualnym pozwem. - A ja na to jak na lato. To już dawno było wiadomo, a raport Ryszarda (Kalisza - red.) mówi, że ma to znamiona morderstwa politycznego. Wiadomo, jaka była struktura władzy, kto dysponował, kto wydawał rozkazy. Jeszcze nikt ode mnie nie żądał przeprosin. To jest sprawa bardzo poważna. To była tragiczna puenta IV RP - mówił Kazimierz Kutz w TVN24.

- Moja reakcja była na ich żarty, które są dowodem na brak wrażliwości etycznej. Ja to powiedziałem w tym swoim gniewie. Miałem prawo tak powiedzieć, a pan Ziobro może wytoczyć mi proces. Sprawa nie jest zamknięta. To jest bardzo ważne wydarzenie w powojennej historii Polski. Nie wolno się z tego śmiać, ani klajstrować. Łgać, wymawiać się. Pan Ziobro mówił dziś w telewizji o nieżyjącej jako przestępczyni, pokazywał jakieś gazetki. To jest cos nieprawdopodobnego, to jest niebywałe. Trzeba się temu przeciwstawić. I wyszło na mnie i nic na to nie poradzę. To jest mój odruch wewnętrzny - dodał Kutz.

Ziobro i Kaczyński chcą przeprosin i "znacznej kwoty" na cele społeczne.

DOSTĘP PREMIUM