Księga Macierewicza? "Polski i rosyjski rząd grały wizytami w Katyniu"

- Mam nadzieję, że to będzie uczciwy raport, który przedstawi pewne wnioski wobec urzędników państwowych, którzy źle zorganizowali wizytę Lecha Kaczyńskiego w Katyniu - tak Witold Waszczykowski komentował w Poranku Radia TOK FM białą księgę, którą zespół Antoniego Macierewicza, badający przyczyny katastrofy smoleńskiej, ma opublikować w tym tygodniu.
Łukasz Grass pytał Witolda Waszczykowskiego, jakie wnioski komisja Macierewicza chce zawrzeć w raporcie. - Mam nadzieję, że to będzie uczciwy raport, który pokaże w jaki sposób traktowano prezydenta, w jaki sposób przygotowano tę wizytę zarówno ze strony politycznej, jak i organizacyjnej - odpowiadał były wiceminister spraw zagranicznych. I podkreślał, że zależy mu na wnioskach wobec urzędników państwowych, którzy jego zdaniem źle zorganizowali tę wizytę.

Wg "Rzeczpospolitej" raport wskazuje na odpowiedzialność polskiego i rosyjskiego rządu za grę polityczną przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu. - Ja się z tym zgadzam - potwierdził Waszczykowski. I wyjaśniał: - Głównie chodzi o rozdzielenie tych wizyt. Wizyta prezydenta Kaczyńskiego była przygotowywana wcześniej, była główną wizytą państwową i nagle okazało się, że w wyniku działań, które być może ten raport ujawni, w pewnym momencie zaczęto grać tymi wizytami i stworzono dwie odrębne wizyty - mówił były wiceszef BBN.

- Jaki to miało wpływ na bezpieczeństwo prezydenta? - dziwił się Łukasz Grass. - Szef BOR powiedział wielokrotnie, że dla niego to była wizyta nieoficjalna, wręcz prywatna wizyta prezydenta - odpowiadał Witold Waszczykowski. I dodał: - Jestem absolutnie przekonany, że tego typu traktowanie wpłynęło na jakość zabezpieczenia.

Wizyta z 2007r. gorzej przygotowana niż w 2010r

"Gazeta Wyborcza" porównała przygotowanie do wizyty prezydenta w Katyniu w 2007r. i w 2010r. Z porównania wynika, że wizyta z 2007r. była gorzej przygotowana niż ta z 2010r. Witold Waszczykowski nie dał się jednak przekonać: - Cytuje pan "Gazetę Wyborczą", która jest bardzo stronniczym medium - mówił były wicemister spraw zagranicznych Łukaszowi Grassowi. - Ja cytuję wyciągi z raportów Biura Ochrony Rządu - odpowiadał red. Grass. - Ale oni są sędziami we własnej sprawie, taki raport na temat zabezpieczenia jednej i drugiej wizyty powinna sporządzić zewnętrzna instytucja - przekonywał Waszczykowski. I tłumaczył, że żadna służba nie przedstawi negatywnego raportu we własnej sprawie.

- Skupmy się na 2010r., stała się tragedia i gołym okiem widać, że ta wizyta była niezabezpieczona - podkreślał Witold Waszczykowski. I przypomniał, że prezydentowi przydzielony tylko ochronę osobistą na pokładzie samolotu. - Ale próbuję panu pokazać, poprzez sprawozdania z BOR, że to nie miało wpływu na katastrofę - przekonywał Łukasz Grass. - Nie było żadnego zabezpieczenia i w 2007r. i teraz. Mnie brakuje zabezpieczenia obu tych wizyt przez BOR - odpowiadał poranny gość TOK FM.

"Klich, Sikorski, Arabski mogli zapobiec katastrofie"

- Czy ktoś z rządu powinien ponieść odpowiedzialność za tę katastrofę? - pytał swojego gościa Łukasz Grass. - Mówi się o ministrze obrony narodowej, ministrze spraw zagranicznych, o szefie kancelarii premiera - odpowiadał Witold Waszczykowski w Poranku TOK FM. I przekonywał, że są to osoby, które mogły zapobiec katastrofie smoleńskiej.

DOSTĘP PREMIUM