Prezes PiS boi się klęski w wyborach. Od teraz wszystko ma być konsultowane

Jarosław Kaczyński tupnął: listy wyborcze PiS do kosza, jedna trzecia klubu do wymiany, wywiady tylko za zgodą Adama Hofmana. Prezes boi się, że partia przegra wybory. Stąd zdecydowane działania - pisze ?Gazeta Wyborcza?.
- Ostatnie dni były katastrofalne. Najpierw konferencja Zbigniewa Ziobry i Jacka Kurskiego, gdy z zapałem bronili Rydzyka i jego słów o totalitaryzmie w Polsce, a tę sprawę chcieliśmy wyciszyć - mówi "Gazecie" ważny polityk Prawa i Sprawiedliwości. Są też zarzuty wobec Tadeusza Cymańskiego, który nieprzygotowany przyszedł do "Kropki nad I", oraz Jerzego Polaczka, który nie poradził sobie w dyskusji z Adamem Szejnfeldem w TVN24.

Prezesowi nie spodobały się też propozycje list wyborczych. Po ich przejrzeniu miał powiedzieć: "Są idealne, jeśli mamy przegrać wybory". Listy będą więc poprawiane. - W kampanii wszyscy mają się zabijać o mandat, a nie czekać, leżąc do góry brzuchem - tłumaczy polityk PiS. Jego zdaniem, Kaczyński chce się pozbyć aż jednej trzeciej dotychczasowych posłów: "PiS potrzebuje świeżej krwi".

Zdaniem rozmówcy "Gazety Wyborczej" na listach mają pojawić się nowe, profesorskie nazwiska, które będą przyciągać inteligencję. Partia rozważa też wydawanie własnej gazety na wybory. - Ciosem dla nas jest sprzedanie ''Rzeczpospolitej'', ostatniej gazety, na którą mogliśmy liczyć - mówi polityk.

Inauguracja polskiej prezydencji w Radzie UE [ZDJĘCIA]>>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM