Wybory 2011. Kluzik-Rostkowska "jedynką" PO w Rybniku

Joanna Kluzik-Rostkowska wystartuje w wyborach z pierwszego miejsca listy PO w Rybniku - informuje TVN24. Potwierdzaja się tym samym pogłoski, które krążyły od czasu jej spektakularnego transferu z PJN do Platformy. Ale z decyzji zarządu partii nie są zadowoleni rybniccy działacze.
Kandydaturę Kluzik-Rostkowskiej zarząd Platformy poparł jednogłośnie - informuje TVN24. To, co przeszło bez sprzeciwu przez centralę, nie wszystkim jednak się podoba. Działaczom PO z Rybnika Kluzik nie do końca się podoba. Miejscowi politycy zarzucają jej poglądów politycznych. A przyznanie byłej szefowej PJN "jedynki" sprawiło, że dopiero z drugiego miejsca wystartuje szef rybnickiej PO Marek Krząkała. Polityk skomentował decyzję zarządu partii krótko: "Zweryfikują wyborcy".

Walka o miejsca na listach Platformy

Zarząd PO przygotowywał finalne propozycje list wyborczych, które ostatecznie zatwierdzi do końca lipca rada krajowa. Cały czas ważą się więc ostateczne kształty tych list. Wiadomo, że jedynką w Szczecinie ma być pozyskany niedawno z SLD Bartosz Arłukowicz. O pierwszą pozycję na liście lubelskiej walczyła Joanna Mucha, "jedynka" z poprzednich wyborów. Pierwsze miejsce straciła po kontrowersyjnej wypowiedzi, w której według niektórych interpretacji kwestionowała sens wykonywania operacji u bardzo starych ludzi. Na razie po odwołaniu (pierwotnie dostała "czwórkę") Mucha wskoczyła na drugie miejsce. Pierwsze nadal zajmuje Magdalena Gąsior-Marek, znana w mediach z wręczenia w Sejmie kwiatów ministrowi infrastruktury Cezarowi Grabarczykowi po tym, jak opozycji nie udało się go odwołać za bałagan na kolei.

"Jedynki" PO - twarze znane z prasy i TV

Ostateczny kształt list nie jest jeszcze znany. Wiadomo, że "jedynką" w Warszawie będzie Donald Tusk, w Legnicy - Grzegorz Schetyna, w Radomiu - Ewa Kopacz, w Łodzi - Cezary Grabarczyk, w Poznaniu - Rafał Grupiński a w Płocku Julia Pitera. Pierwsze miejsca na listach wyborczych zarezerwowane są dla rozpoznawalnych polityków z pierwszych stron gazet, którzy mają za zadanie "pociągnąć" całą listę - o tym, ilu kandydatów (w kolejności na liście) dostanie się do parlamentu, decyduje m.in. liczba głosów oddanych na całą listę.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM