Polska patriotyczna vs kolaborancka? "Nic gorszego nie można powiedzieć''

- Istnieją, tuż obok siebie, dwie Polski, (...) dwa narody Polaków - mówi w rozmowie z "Uważam Rze" poeta Jarosław Marek Rymkiewicz. Jak dodaje - jeden to "naród patriotów", drugi - "kolaborantów''. - Nazwanie kolaborantami ludzi, którzy są entuzjastami UE to przykład niezrozumiałej obsesji. Obsesji wybitnego intelektualisty - komentuje w TOK FM publicysta Jan Ordyński. - A Lech Kaczyński, który podpisał Traktat Lizboński, po której będzie stronie? - pyta Michał Szułdrzyński z "Rz".


"Jest w nas potencjał wielkości i jest potencjał małości. To wynika z tego, że istnieją, tuż obok siebie, dwie Polski - a jeśli istnieją dwie Polski, to muszą też istnieć dwa narody Polaków. Te narody oddzieliły się od siebie i zaczęły wieść życie osobne kilkaset lat temu. Jeden to naród patriotów, drugi - naród kolaborantów. W narodzie patriotów marzenie i wielkości Polski jest wciąż żywe" - powiedział Jarosław Marek Rymkiewicz w rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi w "Uważam Rze".

"Naród kolaborantów jest ogarnięty i obezwładniony obsesją swoje małości, nędzy, podłości, znikczemnienia. Co oczywiście nie przeszkadza i nigdy nie przeszkadzało polskim kolaborantom twierdzić, że kolaborują z przyczyn patriotycznych. (...) Naród kolaborantów jest przekonany, że w interesie kolaborantów jest poddanie się obcej sile, zewnętrznej potencji, że to jest jedyne wyjście w fatalnej polskiej sytuacji. Taka sama argumentacja była używana w epoce rozbiorów i w epoce komunizmu. I dziś też się uważa, że poddanie się wspólnoeuropejskiej potencji to jest jakieś wyjście" - mówi Rymkiewicz.

O wywiadzie poety w Poranku TOK FM z Łukaszem Grassem rozmawiali: Jan Ordyński z "Przeglądu", Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej" i Piotr Kraśko z TVP.

"Paranoja, obsesja wybitnego człowieka"

- Odbieram to tak: tej chwili za kolaborantów należy uznać tych, którzy są za jak najgłębszą integracją Polski z UE. To paranoja. Jeżeli już dzielić naród to na ubogich i bogatych. Trzeba zwrócić uwagę na coraz bardziej powiększającą się przepaść między ludźmi, którym się wiedzie bardzo dobrze, a tymi, którzy żyją poniżej granicy skromności. To jest istota problemu, nad którym wszyscy - i rządzący i społeczeństwo - powinniśmy się pochylić. Natomiast to, co wybitny poeta Jarosław Marek Rymkiewicz przelewa na papier w ''Uważam Rze'' to - niekiedy podłe - fałszowanie historii - mówi Ordyński.

- W Polsce słowo kolaboracja ma najgorszą konotacje. Nic gorszego nie można powiedzieć. Tak określano ludzi, którzy w czasie II wojny współpracowali z Niemcami, wydawali swoich współbraci, korzystali na okupacji. Określenie tym mianem ludzi, którzy sa entuzjastami UE to przykład niezrozumiałej obsesji. Obsesji wybitnego intelektualisty - mówi Ordyński.

"Naród kolaborantów" to większość Polaków?

- Patrząc na sondaże ''naród kolaborantów'' to większość Polaków. Mówienie, że ta grupa jest przekonana o małości kraju to absurd. Nie pamiętam tygodnia, żeby o Polsce tak dobrze pisano na świecie jak z okazji rozpoczęcia prezydencji - mówi Kraśko. - Sondaże pokazują, że Polacy wierzą, iż prezydencja zakończy się sukcesem. 80 proc. uważa, że nasza obecność w UE jest dobra dla kraju. Po raz pierwszy od bardzo dawna okazuje się, że większość z nas to optymiści, dumni z tego kraju. To, że kraj jest podzielony, jest normalne, ale wymyślanie sobie od kolaborantów jest grubą przesadą - podkreśla.

- USA też są podzielone. Ale John McCain po tym jak przegrał wybory wyszedł, 3 minuty później powiedział o Obamie: To jest mój prezydent. To jest przekład szacunku dla kraju - dodaje Kraśko.

"A Lech Kaczyński?

- Zgadzam się z tym, że mamy teraz dwie Polski - mówi Michał Szułdrzyński z "Rz". - Jednak nie ma złej i dobrej Polski - są dwie nierozumiejące się Polski. Zgoda - mamy podział na biedniejszych i bogatszych. Ale znacznie głębszy jest podział na pesymistów i optymistów. Połowa Polaków uważa, że wszystko jest super - to raczej sympatycy PO. Połowa uważa, że jest źle, fatalnie i jesteśmy na krawędzi rozbiorów - to raczej zwolennicy PiS. Żadna z tych wizji Polski nie jest do końca prawdziwa. Nie jest ani tak dobrze, ani tak źle - mówi Szułdrzyński.

- Trudno też zaklasyfikować w tym podziale ludzi, którzy Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi powinni być bliscy. Lech Kaczyński, który podpisał Traktat Lizboński, po której będzie stronie? Po patriotycznej czy kolaboranckiej? - pyta.

DOSTĘP PREMIUM