Rok Komorowskiego. "Oglądał żyrandole", "prezydent wszystkich Polaków"

Dziś, 4 lipca - minął rok od zwycięstwa Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich. Oceny rocznej prezydentury są bardzo różne, choć nie zaskakują. PO, SLD chwalą, PiS jest krytyczny, a sam prezydent mówi, że "to był rok trudny, ale też bardzo ciekawy".
Przewodniczący PiS, Mariusz Błaszczak nie kryje, że on i jego partia źle ocenia 365 dni sprawowania urzędu przez prezydenta: - Bronisław Komorowski jest prezydentem nieaktywnym, jest prezydentem, który rozpoczął swoje rządy od usuwania krzyża z Krakowskiego Przedmieścia. Jest prezydentem, który sprawia wrażenie jakby realizował scenariusz premiera Donalda Tuska czyli oglądał żyrandole. Myślę, że intencją tych, którzy na niego głosowali była inna postawa, postawa człowieka który powinien być mediatorem, arbitrem, tymczasem Komorowski tej roli nie wypełnia.

Dobry rok prezydenta

Przewodniczący klubu PO, Tomasz Tomczykiewicz chwali pracę i działalność głowy państwa. - To był bardzo dobry rok, myślę że większość tak uważa, o tym świadczą oceny Polaków, a ta ocena jest najważniejsza zarówno dla pana prezydenta jak i PO, która prosiła właśnie o taki wybór - dodał Tomczykiewicz.

Z kolei wiceszef klubu SLD Marek Wikiński ocenił, że dzisiejsza zapowiedź prezydenta, iż wyznaczy datę wyborów parlamentarnych na 9 października, a nie tak jak sugerował zarząd PO, na 23 października, pokazuje, że Komorowski "odcina pępowinę". - Dzisiaj nastąpiło ostre odcinanie pępowiny (...). Prezydent pokazał, że będzie mówił własnym głosem - podkreślił Wikiński.

- To prorokuje, że będzie to prezydent wszystkich Polaków, a nie prezydent PO - uważa Wikiński. Wyraził też nadzieję, że kolejną "męską i odważną decyzją" Komorowskiego będzie przyjęcie sprawozdania KRRiT. - Jeżeli prezydent podjąłby taką decyzję, to byłoby to dobre rokowanie, że będziemy mieli prezydenta ponadpartyjnego - powiedział wiceszef klubu SLD.

Najtrudniejszy początek, tuż po katastrofie

Sam prezydent, pytany o pierwszy rok od zwycięstwa, przyznał, że "najtrudniejszy" był start w okresie dramatu po katastrofie i konieczność podejmowania wszystkich bardzo istotnych decyzji z punktu widzenia stabilizacji państwa. - W moim przekonaniu to się udało - powiedział Komorowski. I dodał: - To był rok trudny, ale też bardzo ciekawy. Ten mój rok kończy się właśnie prezydencją Polski w Unii Europejskiej i wydaje mi się, że tutaj można wskazać na element najważniejszy, tzn. przynajmniej z mojej strony, ale mam to uzgodnione z premierem, że będziemy starali się pokazać, że prezydencja Polski, to dobry sposób na pokazanie dobrego stylu politycznego, nie konfliktu o krzesło czy o samolot, tylko współpracy w sprawach prezentowania polskiego punktu widzenia, polskich interesów, także w ramach prezydencji europejskiej - mówił Komorowski.

Według prezydenta w trakcie roku jego prezydentury poprawił się wizerunek Polski na zewnątrz. - To nie jest tylko kwestia aktywnej polityki zagranicznej, kontaktów, a było ich naprawdę wiele, ale także i przekazu dawanego do naszych partnerów zewnętrznych, europejskich i amerykańskich - mówił Komorowski.

Dlatego zdaniem Komorowskiego "nastąpiła zasadnicza poprawa wizerunku Polski w liczących się krajach".

Na koniec prezydent podkreślił, że ocena pierwszego roku jego prezydentury nie powinna należeć do niego, ale do wyborców. Jak dodał, chce im serdecznie podziękować za poparcie w sondażach dotyczących oceny jego pracy.

Jak sobie poradził Bronisław Komorowski? Głosuj w facebookowym sondażu >>



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (1)
Rok Komorowskiego. "Oglądał żyrandole", "prezydent wszystkich Polaków"
Zaloguj się
  • barbarakos

    Oceniono 1 raz 1

    Nudne jest to gadanie pisowskie. Jestem od nich tak daleko, nie dostaje sms-ow z dyrektywami, a z gory wiem, co powiedza w kazdej mozliwej kwestii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX