Wybory 2011. Gdyby przyrównać senatora Misiaka do auta...

PRZEGLĄD PRASY. Jedna z agencji PR bada wizerunek byłego senatora PO Tomasza Misiaka - pisze "Rzeczpospolita". Do dziennikarza tej gazety zadzwoniła ankieterka jednej z takich agencji.
Dziennikarza "Rzeczpospolitej" pytano między innymi o wady i zalety senatora, który odszedł z Platformy w 2009 roku w atmosferze kontrowersji. Pojawiło się też pytanie "Gdyby miał pan porównać pana Misiaka do auta, to co by to był za samochód?". Pracowniczka zainteresowanej agencji PR ujawniła, że prowadzi ona badania wizerunkowe polityków i dzwoni do dziennikarzy, głównie z ogólnopolskich tytułów. Pyta także o Barbarę Zdrojewską, żonę ministra kultury.

"Rzeczpospolita" przypomina, że Tomasz Misiak chce kandydować ponownie do Senatu, mimo że władze regionalne PO odmówiły mu poparcia. Według gazety, niewykluczone, że będzie wspólnym kandydatem PO i PJN z Wałbrzycha, albo że wystartuje z list Obywatelskiego Dolnego Śląska prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. On sam mówi o starcie jako kandydat niezależny. Z kolei Barbara Zdrojewska, samorządowa działaczka Platformy z Wrocławia, jest problemem dla części partii. Część polityków uważa, że jej start z list PO to nepotyzm, a według działaczy innych ugrupowań, przyczyną kontrowersji jest konflikt między jej mężem, Bogdanem Zdrojewskim a Grzegorzem Schetyną.

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" lider wrocławskiej PO Jacek Protasiewicz mówi, że nic nie wie o badaniach wizerunkowych. Dodaje, że niezależnie od ich wyniku, Tomasz Misiak nie wystartuje z list Platformy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM