Kalisz o sprawie Blidy: dowody są, ale nie wiem gdzie

- Śledztwo, w sprawie śmierci Barbary Blidy trafiło do łódzkiej prokuratury, bo ówczesny prokurator krajowy miał tam wpływy - twierdził rano w TOK FM Ryszard Kalisz. Dopytywany o dowody zapewniał, że istnieją, ale nie wie gdzie.
Kilka dni temu łódzka prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko byłemu szefowi ABW Witoldowi Marczukowi, który w 2007 roku wydał polecenie nagrywania akcji w domu Barbary Blidy i miał w ten sposób przekroczyć swoje uprawnienia. Prokuratura w tych działaniach nie dopatrzyła się przestępstwa. Kalisz, który jest szefem sejmowej komisji badającej sprawę śmierci Barbary Blidy nazwał to orzeczenie ''skandalem''.

Poseł SLD stwierdził w TOK FM, że prokuratorzy działali intencjonalnie. - Powiem to teraz, bo muszę to powiedzieć. Jest w dokumentacji słowo prokuratora Barskiego, który był w 2007 roku prokuratorem krajowym: "dajmy to do łódzkiej, bo prokuratura jest moja, łódzka" - mówił Kalisz w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

"Dokument jest" - ale nikt go nie widział

Reporterzy TOK FM próbowali dowiedzieć się od Kalisza, gdzie jest dokument dotyczący wypowiedzi prok. Barskiego. Poseł SLD zapewniał jedynie, że taki na pewno istnieje. - Nie jestem w tym momencie w stanie wskazać momentu, w którym takie słowa padły, ani źródła dowodowego, ale ja pamiętam doskonale - mówił polityk SLD.

Dostęp do akt sprawy mieli też inni członkowie sejmowej komisji wyjaśniającej okoliczności śmierci Barbary Blidy, ale żaden z nich o takiej dokumentacji nie wspominał. Poseł Marek Wójcik z PO w rozmowie z reporterem TOK FM przekonywał, że dokumentu o którym wspomina Kalisz nigdy nie widział i wątpi by taki w ogóle istniał. - Toczyły się dyskusje na temat prowadzenia śledztwa przez łódzką prokuraturę, ale to były jedynie poszlaki. Takiego dokumentu nie widziałem - mówi Wójcik.

Wypowiedź krzywdząca

Swoje stanowisko w tej sprawie wydała też łódzka prokuratura. Jej rzecznik Jarosław Szubert przekonuje, że prokuratura nie podlegała żadnym wpływom w sprawie Blidy, a każdą jej decyzję można zweryfikować. - Wysłuchałem uważnie wypowiedzi posła Kalisza i mogę jedynie stwierdzić, że jest ona pozbawiona merytorycznych przesłanek i najzwyczajniej w świecie krzywdząca - mówi Szubert.

Prokuratura sprawdzi prokuraturę

Ryszard Kalisz zapowiedział, że zamierza rozmawiać o sprawie z prokuratorem generalnym. Jego zdaniem poczynania łódzkich śledczych świadczą, że "coś jest nie tak". - Albo są ludźmi, którzy nie mają pojęcia o prawie, albo działają intencjonalnie - mówi Kalisz.

Na pytania kto ma rację, kto widział dokumenty, i kto wie gdzie one są, odpowie teraz prokuratura generalna, która ogłosiła, że sprawdzi czy śledztwo było prowadzone poprawnie.

DOSTĘP PREMIUM