Kaczyński o demokracji i publicystach ''na niemieckich etatach''. ''Są potężne lobby...''

- W Polsce trzeba bardzo wiele naprawić, jeśli chodzi o demokrację, bo ona bardzo bardzo bardzo słabo funkcjonuje - mówi w wywiadzie dla portalu ?Gazety Polskiej? prezes PiS Jarosław Kaczyński. Dodaje, że w Polsce działają silne lobby niemieckie i rosyjskie. To pierwsze wspomagane publicystami opłacanymi z pieniędzy z Niemiec.
W wywiadzie udzielonym portalowi "Gazety Polskiej" były premier Jarosław Kaczyński obszernie mówi o relacjach Polski z Niemcami i Rosją. Oceniał wszystko w odniesieniu do naszego obecnego rządu. Stwierdził między innymi, że demokracja w Polsce "bardzo bardzo bardzo słabo funkcjonuje", a wręcz "zamienia się w pewien pozór". - Niemniej, a może jeszcze więcej, trzeba zrobić jeśli chodzi o polską praworządność. Ale to jest nasze zadanie i na pewno nie potrzebujemy tutaj niczyich rad - stwierdził.

Nie ''kondominium'', ale ''potężne lobby''

- W Polsce mamy do czynienia z działaniem dwóch potężnych lobby - diagnozuje rzeczywistość Kaczyński. - Jest potężne lobby niemieckie i, dyskretniejsze może, lobby rosyjskie, będące na pewno w dużej mierze pozostałością naszej zależności i tego, że od tej zależności nigdy radykalnie nie oderwaliśmy - dodaje. I precyzuje: - Nie było momentu ''inauguracji'', odrzucenia starego i rozpoczęcia nowego.

Publicyści żyjący na niemieckim etacie

Kaczyński odniósł się także do "ostentacyjnie" działającego lobby niemieckiego. - Proszę zwrócić uwagę, że kiedy w Polsce postawi się sprawę jakichś sprzeczności interesów polskich i niemieckich, a te sprzeczności są zupełnie oczywiste, to pojawia się natychmiast duża grupa publicystów czy naukowców-publicystów, którzy nigdzie nie pisząc, że biorą granty niemieckie czy wręcz w istocie żyją na niemieckich etatach, bronią interesów niemieckich w sposób bezpośredni - mówi prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Alarmuje, że w Polsce "jest malutki margines" ludzi, którzy piszą o sprawach niemieckich, a pieniądze "biorą z Polski".

Nie jesteśmy jednak w sytuacji bez wyjścia, gdyż: - Władza silna, zdecydowana, może rządzić Polską poza tymi naciskami. Można też dążyć, żeby te lobby były redukowane bez gwałtownych ruchów - twierdzi. I podkreśla, że kiedy jego ugrupowanie rządziło, "te czynniki były i nas nie sparaliżowały".

Wątek "lobby niemieckiego" Kaczyński podsumowuje: - Mamy do czynienia z sytuacją pełnej ostentacji. Rosjanie się tak nie afiszują.

Lobby rosyjskie: powiązania realne i ''pewne stany świadomości''

Zdaniem prezesa Prawa i Sprawiedliwości przykładem działalności lobby rosyjskiego jest fakt funkcjonowania w Polsce Wojskowych Służb Informacyjnych, czyli "formacji, której związki z aparatem sowieckim, a potem rosyjskim, były oczywiste". - To była najbardziej uzależniona od Rosji część polskiego aparatu państwowego. Każdy logicznie myślący człowiek, marząc o polskiej niepodległości w roku np. 1985, myślałby na pewno, że zaczniemy od likwidacji tego typu instytucji - stwierdza Kaczyński. - Ale to jest kwestia nie tylko WSI, to kwestia wielu powiązań realnych, a także o charakterze mentalnym. Proszę pamiętać, że w procesie długotrwałego uzależnienia takie rzeczy też powstają - pewne stany świadomości i często się zdarza, że ludzie ich nie weryfikują mimo zmiany sytuacji i w dalszym ciągu są nastawieni na Wschód.

Były premier odniósł się także do swoich słów, jakoby w Polska była kondominium niemiecko-rosyjskim. Stwierdził, że to była przenośnia.

DOSTĘP PREMIUM