''PO wiedziała wcześniej o terminie wyborów. Już zarezerwowali billboardy''

Platforma od dłuższego czasu wiedziała, że wybory będą 9 października. Ta gierka, zaskoczenie terminem, jest naprawdę żenująca - mówił w ?Salonie Politycznym Trójki? rzecznik PiS Adam Hofman.
Prezydent Bronisław Komorowski ogłosił niedawno, że wybory odbędą się prawdopodobnie 9 października i będą trwały jeden dzień. Oznacza to, że kampania wyborcza będzie dość krótka.

"Żenująca gierka w zaskoczenie"

Adam Hofman stwierdził dziś, że PO od dłuższego czasu wiedziała o terminie wyborów. - Wystarczy jeśli ktoś zerknie na rynek nośników. Platforma od dłuższego czasu ma zarezerwowane na ten termin nośniki, które może użyć w kampanii. I to od dłuższego czasu naprawdę. Wobec tego ta gierka: "pan prezydent nas zaskoczył" jest po prostu żenująca - mówił.

Hofman wspomniał, że PO ma też "porezerwowane różne inne rzeczy, które można użyć w wyborach".

PiS też wiedział o terminie

- My, jak opozycja, znając te rzeczy, wiedzieliśmy od jakiegoś czasu, że to będzie 9-ty - opowiadał Hofman.

- Od kiedy wiedzieliście? - dopytywał prowadzący program Michał Karnowski. - Od czasu jak zorientowaliśmy się, co się dzieje na rynku. A Platforma wiedziała pewnie dużo wcześniej, bo ustaliła to ze swoim kolegą - prezydentem Komorowskim - tłumaczył rzecznik PiS.

Zdaniem Hofmana decyzja o terminie wyborów parlamentarnych zapadła "jeszcze przed konsultacjami prezydenta". - Gra terminem wyborów była od samego początku i świadczą o tym działania sztabu wyborczego - stwierdził.

PiS ruszy z ofensywą informacyjną

Hofman przedstawił też plany PiS na czas kampanii. - Wszystkie działania, które teraz podejmujemy zmierzają do tego, żeby wygrać te wybory. Niedługo ruszymy z ofensywą informacyjną, żeby powiedzieć Polakom, że mają prawo mówić o swoich zablokowanych aspiracjach i że nie mogą wierzyć Tuskowi w to, że jak będą krytykować to będą "Polaczkami" - mówił rzecznik.

- To jest odzyskiwanie głosów, które nam zabrano. Polakom zabrano głos krytyki i ten głos trzeba odzyskać, bo nie było reform, bo był Lech Kaczyński, potem nie było reform bo 500 dni spokoju, a teraz nie będzie reform bo prezydencja. Porzućcie złudzenia: Tusk nigdy nie zrobi reform - apelował Hofman.



DOSTĘP PREMIUM