Wybory 2011. Ruchy powstałe po śmierci Lecha Kaczyńskiego się jednoczą. "Wojna"

PRZEGLĄD PRASY. - Musimy działać razem, organizować się, bo żyjemy w stanie permanentnej, choć niewypowiedzianej wojny - mówi w "Rzeczpospolitej" Jan Pospieszalski, były dziennikarz, związany ze stowarzyszeniem Solidarni 2010.
Ruchy obywatelskie powstałe po śmierci Lecha Kaczyńskiego zaczną współpracować. Jak mówi "Rz" Maciej Łopiński, szef Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego, będą to działania partnerskie.

Gazeta pisze, że niedawno w Warszawie doszło do spotkania przedstawicieli organizacji, które mają wspólnie utworzyć nowe stowarzyszenie, m.in. Solidarni 2010 i ugrupowanie Łopińskiego. Spotkania potwierdza w gazecie Samuel Pereira, rzecznik Solidarnych 2010 i twierdzi: - Odwołujemy się do dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego, do tego, co my nazywamy wizją Polski silnej, suwerennej i solidarnej.

Skąd ta mobilizacja sił? - Musimy działać razem, organizować się, bo żyjemy w stanie permanentnej, choć niewypowiedzianej wojny - mówi "Rzeczpospolitej" Jan Pospieszalski, związany z Solidarnymi 2010.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM