"Panie Tusk, panu już dziękujemy". Kampania PiS: "Głosy prawdy"

PiS rozpoczęło kampanię "Głosy prawdy", którą nazywa informacyjną. Bohaterowie spotów skarżą się na problemy, jakie mają teraz w Polsce, pod rządami PO. "Panie Tusk, panu już dziękujemy" - słyszymy w spotach. Filmiki są wzorowane na kampanię republikanów.- To mało wiarygodne - komentuje nam posłanka PO Joanna Mucha.
PiS przedstawiło spoty radiowe i telewizyjne krytykujące rząd. - Polacy mają prawo do krytyki. Wciąż Polska nie rozwija się tak szybka, jakby mogła - mówił w czasie prezentacji spotów europoseł Tomasz Poręba. Zapewnił również, że "wszystkie historie są prawdziwe". Kampania nosi nazwę "Głosy prawdy".

PiS przygotowało 6 różnych wersji spotów radiowych. W pierwszym absolwentka prawa skarży się, że nie stać ją na aplikację adwokacką i musi pracować jako recepcjonistka za 1200 zł. W drugim Patrycja mówi, że została zwolniona z pracy za to, że zaszła w ciążę.

W trzecim 37-letni Michał opowiada, że musi pracować na 3 etatach i nie może sobie pozwolić na kupno mieszkania. W czwartym Adam - przedsiębiorca - skarży się, że "jedno okienko" nie działa i nadal ma poważne problemy z prowadzeniem firmy. W piątym 47-letni Adam mówi, że chorą żonę musi leczyć u prywatnych lekarzy. W szóstym Irena - rolniczka - przypomina, że polscy rolnicy dostają mniejsze dopłaty niż rolnicy z Niemiec.

Wszystkie spoty kończą się takim samym stwierdzaniem: "Proszę nie mówić, że nie mam prawa krytykować. Mam. Panie Tusk, panu już dziękuję. Czas na odważne decyzje".

"Niemi ludzie, głos PiS"

Spot telewizyjny przedstawiony jest w podobnej konwencji. Widzimy na nim grupę Polaków, z kartkami, gdzie wypisane jest ich zajęcie oraz wiek. Słyszymy, jak mówią: "Panie premierze Tusk, słyszy mnie pan? Nie jestem światowym kryzysem, jestem Polką", "Nie jestem obciachem, jestem Polakiem", "Nie jestem ciemniakiem, jestem Polką", "Nie jestem dziurą w drodze, jestem Polakiem", "Nie jestem antypolski, jestem za Polską". Spot zamyka stwierdzenie: "Panie premierze Tusk, panu już dziękujemy".

- Widzimy ludzi, którzy są niemi. PiS zastąpił ich głos, swoim głosem. To mało wiarygodne - ocenia spot PiS posłanka PO Joanna Mucha. - Po raz kolejny szuka się cwanego sposobu na kampanię, zamiast prowadzić realną debatę publiczną - dodaje. Zaznacza też, że spot jest "żywcem skopiowany z jednej z amerykańskich kampanii".

PiS przyznaje, że wzorowało się na spotach republikanów. W podobnej konwencji jest bowiem zrobiony klip Mitta Romney'a, który być może będzie konkurentem Baracka Obamy w wyborach prezydenckich. Prezydent Barack Obama zbagatelizował 9-procentowe bezrobocie w USA i określił je mianem "dziury w drodze". Mitt Romney odpowiedział na to poniższym klipem.



Kampania informacyjna, czy wyborcza?

Adam Hofman zaznaczył, że spoty to nie "kampania wyborcza", tylko "kampania informacyjna". Nie można bowiem pokazywać spotów wyborczych przed ogłoszeniem przez prezydenta daty wyborów, a oglądając klipy można mieć wrażenie, że to jednak jest kampania wyborcza. W dodatku nowe przepisy, które bada jeszcze Trybunał Konstytucyjny, zabraniają płatnych spotów w telewizji.

Ta kwestia budzi również wątpliwości Joanny Muchy. - To działanie na granicy prawa. Zwłaszcza, że PiS ma dwa ważne słowa w nazwie: prawo i sprawiedliwość - mówi.

Jak ci się podobają spoty PiS
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM