Kancelaria Prezydenta zawiadomi prokuraturę ws. wspólnika Dubienieckiego

Kancelaria Prezydenta w najbliższym czasie wystąpi do prokuratury z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa ws. ułaskawienia Adama S. Dymisja dwóch dyrektorów to efekty audytu przeprowadzonego w sprawie wspólnika Marcina Dubienieckiego - powiedział na konferencji prasowej Krzysztof Łaszkiewicz, prezydencki prawnik.
- Jest naszym obowiązkiem zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - w grę wchodzi niszczenie czy ukrywanie dokumentów. Grozi za to kara do dwóch lat więzienia - powiedział Krzysztof Łaszkiewicz z Kancelarii Prezydenta. O tej decyzji pierwszy poinformował tygodnik "Polityka".

Co się stało z notatkami?

Kancelaria Prezydenta podejrzewa, że przy okazji ułaskawienia przez Lecha Kaczyńskiego wspólnika Marcina Dubienieckiego, Adama S., mogło dojść do popełnienia przestępstwa. Biznesmen został skazany w 2008 roku za fałszowanie dokumentów i wyłudzenie pieniędzy. - Znaczące jest, że okres między skazaniem i ubieganiem się o ułaskawienie było bardzo krótki - podkreślił Łaszkiewicz.

Audyt przeprowadzony w biurze ułaskawień ujawnił nieprawidłowości dotyczące obiegu dokumentów. W aktach sprawy brak kluczowych notatek dotyczących ułaskawienia z lutego i marca 2009 roku adresowanych do Lecha Kaczyńskiego.

Czy pisma w ogóle dotarły do prezydenta?

- O ich istnieniu wiemy tylko z systemu komputerowego i oświadczenia kierownika Biura Obywatelstwa i Prawa Łaski - tłumaczył dalej prezydencki prawnik. - Początkowo brakowało też najważniejszej końcowej notatki, zawierającej projekt skorzystania z prawa łaski. Udało się ją odnaleźć, ale brak na niej najważniejszych podpisów - dodał. Do tej pory zresztą nie wiadomo, czy notatka kiedykolwiek w ogóle dotarła do ówczesnego prezydenta.

W wyniku audytu dyrektor Biura Ułaskawień został przeniesiony na niższe stanowisko, a jego zastępca, nie czekając na decyzję swoich przełożonych, sam podał się do dymisji.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM