Girzyński pogroził prezydentowi... [KOMENTARZ]

Poseł PiS Zbigniew Girzyński pogroził w Polsat News prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu. Prezydent dostał burę z przyrzeczeniem kary w przyszłości za to, że jego kancelaria oddała do prokuratury sprawę ułaskawienia Andrzeja S. - pisze w komentarzy Paweł Smoleński z ?Gazety Wyborczej?
Poseł zakomunikował, że grzebanie wokół Andrzeja S. to celowe szkodzenie jego partii, oraz że za lat kilkadziesiąt wyciągnie wszystkie ułaskawienia, jakie już wyszły lub wyjdą spod ręki prezydenta Komorowskiego, a wtedy naród się dowie. Gdyż - zdaniem Girzyńskiego - prezydent Kaczyński ułaskawiał drobnych przestępców, którzy mieli kłopoty z fiskusem, zaś jego następca ułaskawia "gwałcicieli, morderców, złodziei".

- Jeśli prezydent Komorowski będzie ułaskawiał wspólników swoich zięciów lub synowych, a przy okazji zaginą dokumenty spraw, niech poseł Girzyński piętnuje, ile wlezie, nawet w przyszłym stuleciu - pisze Smoleński.

Jak podkreśla, takie wystąpienia szkodzą i PiS-owi i pamięci byłego prezydenta. Podobnie - deklaracja rzecznika PiS Adama Hofmana o tym, że sprawa ułaskawienia Andrzeja S. to "niszczenie pamięci" Lecha Kaczyńskiego. - Jak zapewniał jeszcze nie tak dawno poseł Girzyński wraz z innymi politykami PiS - prezydent Kaczyński był prezydentem niepartyjnym, to kancelaria prezydenta Komorowskiego szkodzi nie tylko PiS-owi, ale narodowi en bloc - dodaje.

Słowa posła Girzyńskiego objaśniam sobie wracająca falą upałów i burzowych frontów. Przecież mógł po ludzku powiedzieć "nie pasuje mi ten Komorowski". A tak popadł w niepotrzebną zawiłość wywodu - kończy Smoleński.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM