Graś: PiS ma swoje "prawo". Kamiński: Moralność Kalego. Wojna o billboardy

- To dziwne, ze partia mająca w nazwie "prawo" nie uznaje opinii PKW. Ale racja przecież wy macie swoje "prawo" - napisał na Twitterze rzecznik rządu Paweł Graś. To odpowiedź na słowa posła PiS, Mariusza Kamińskiego. "W 2007 roku robiliście kampanię informacyjną. Wtedy dobrze - teraz źle?" - pytał w Polskim Radiu Kamiński. PiS i PO walczą o to, kto ma rację w sporze o "informacyjne" billboardy polityków.
- Mentalność Kalego - ocenił w Programie 1 Polskiego Radia poseł PiS postępowanie działaczy Platformy, którzy, podobnie jak PiS, wbrew zakazowi wykorzystywania billboardów w kampanii, powiesili plakaty informujące o ich działalności bądź zachęcające od odwiedzania ich biur wyborczych. - W 2007 roku robiliście kampanię informacyjną - słynne czarne billboardy. Wtedy dobrze - teraz źle? - pytał Kamiński. Przypomniał, że "rok temu PO też apelowała o rezygnację z bilboardów a potem wykupywała olbrzymie reklamy wielkopowierzchniowe". "Ciąg dalszy hipokryzji" - napisał poseł na Twitterze.

PiS nie zgadza się z PKW. "Kampania informacyjna" trwa dalej

Kamiński nie zgodził się z opinią Państwowej Komisji Wyborczej, że prowadzona przez PiS kampania informacyjna narusza prawo. W Programie Pierwszym Polskiego Radia powiedział, że kampania, zaplanowana do końca lipca, będzie prowadzona konsekwentnie. Wyjaśnił, że kampania jest prowadzona w sytuacji prawnej określonej przez ustawę o partiach politycznych, a nie przez znowelizowany Kodeks wyborczy, który ma wejść w życie 1 sierpnia. Stwierdził, że zgodnie z ustawą partie polityczne mają prawo do informowania o swojej działalności. Przyznał jednak, że telewizyjne spoty i billboardy są skuteczną przynętą na wyborców.

Według Kamińskiego Trybunał Konstytucyjny uzna jutro jednomandatowe wybory do Senatu i dwudniowe wybory parlamentarne za niezgodne z ustawą zasadniczą. (Trybunał ma ogłosić werdykt w sprawie znowelizowanego Kodeksu wyborczego). Poseł PiS oświadczył, że PiS uważa zakaz wykorzystywania w kampanii wyborczej billboardów i spotów radiowo-telewizyjnych za ograniczanie praw opozycji.

Wojna billboardowa

Po oświadczeniu PKW, że billboardy "informacyjne" naruszają prawo, zarząd PO nakazał działaczom partii usunięcie wszelkich reklam czy billboardów "informacyjnych". Chodzi tu przede wszystkim do tych polityków, którzy za pośrednictwem takich reklam zapraszali wyborców do odwiedzin w ich biurach poselskich, aby np. zapoznali się z działalnością danego polityka (Konstanty Miodowicz) albo skorzystali z bezpłatnych porad prawnych (Agnieszka Pomaska). PiS i SLD nie idą w ślady rządzącej partii. - Nie oglądamy się na konkurencję - deklarował w rozmowie z Gazeta.pl Mariusz Kamiński. - Wpierw PKW powinna ujednoznacznić swoje przepisy - wtórowała mu wiceszefowa SLD, Katarzyna Piekarska. W ciągu ostatniego tygodnia PiS wyemitowało dwa spoty - w których m.in. "informacyjnie" rozlicza Donalda Tuska oraz obiecuje widzom, że Jarosław Kaczyński stworzy "Polskę równych szans". W kilku miastach Polski zawisły też billboardy z wizerunkiem prezesa partii i "informacyjnym" przesłaniem: "Premier Jarosław Kaczyński. Czas na odważne decyzje".

Stanowisko PKW: W kampanii informacyjnej partie nie mogą agitować

Państwowa Komisja Wyborcza napisała w swym stanowisku, że partie polityczne i osoby publiczne nie mogą prowadzić tzw. kampanii informacyjnych, jeśli nie są one wolne od elementów agitacji wyborczej. PKW przypomniała, że zgodnie z przepisami ordynacji wyborczej do Sejmu i Senatu "kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu właściwego organu o zarządzeniu wyborów i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem głosowania". W związku z tym "podejmowanie przez podmioty, które zamierzają uczestniczyć w zbliżających się, lecz jeszcze niezarządzonych wyborach, działań, które noszą cechy kampanii wyborczej, jest niezgodne z przepisami prawa wyborczego". "Podmioty te powinny zatem, przed zarządzeniem wyborów, powstrzymać się od takich działań, zważywszy też na fakt, że wyłączność na prowadzenie kampanii wyborczej posiadają komitety wyborcze, które zgłosiły listy kandydatów na posłów lub kandydatów na senatorów. Utworzenie komitetu wyborczego możliwe natomiast jest dopiero po zarządzeniu wyborów" - napisała PKW.

DOSTĘP PREMIUM