O co chodzi PiS? "O oheblowanie Platformy do najtwardszego tylko trzonu"

"Skok PO na media", "Polska epoki Sasów", "peryferyjna półdemokracja", każda przykrość czy niepowodzenie obywatela to wynik bezpośredniego sprawstwa Donalda Tuska - Mariusz Janicki i Wiesław Władyka analizują w najnowszej "Polityce" nieformalną kampanię wyborczą PiS i tłumaczą, jaki może być jej cel. - PiS rozpoczął intensywną kampanię antyfrekwencyjną w przekonaniu, że obniżenie frekwencji to klucz do wyborczego sukcesu.
Czy doczekamy się merytorycznej kampanii? "Nie te czasy, nie to społeczeństwo"

Władyka i Janicki w artykule "Demony demokracji" analizują przyczyny ataku Prawa i Sprawiedliwości oraz prawicowych publicystów na rząd Platformy oraz premiera Tuska.

Jak Kali komuś ukraść...

Akcja u twórcy strony antykomor.pl, skierowanie Jarosława Kaczyńskiego na badania psychiatryczne, groźba postawienia prezesa PiS i Zbigniewa Ziobro przez Trybunałem Stanu ws. śmierci Barbary Blidy , a także represje w stosunku do kiboli, niejasności ws. katastrofy smoleńskiej to wszystko układa się w jasny obraz - budowanie państwa totalitarnego.

Władyka i Janicki piszą: PiS postrzega państwo według swoich wyobrażeń i wizji. I dalej m.in. o sprawie przejęcia KRRiT oraz mediów publicznych. Autorzy artykuły przypominają przepychanie przez PiS przepisów ws. mediów w kilkadziesiąt godzin i obstawienie mediów publicznych swoimi ludźmi. "Fakt, że robił to PiS wystarczał, aby miało to głęboki sens, było wpisane w naprawę Polski. Świństwa sanatorów moralnych IV RP nigdy nie były prostymi świństwami, ale instrumentami zmieniania kraju. Przewiny Platformy to zwykłe draństwa, niewpisane w żaden usprawiedliwiający system".

PiS może więcej, bo ma misję

Dlaczego więc wyborcy tak opornie przyjmują wizję PiS? Skąd strach przed rządami Prawa i Sprawiedliwości? - Błędy Platformy można potępić i nadal głosować na partię, bo nie są one elementami ideowej konstrukcji. (...) Patologie zaś IV RP i PiS nie dały i nie dadzą się potępić bez zanegowania sensu głosowania na tę partię, bo one - według samych zainteresowanych - nie są żadnymi patologiami, ale zasadniczymi celami i dopuszczalnymi środkami - czytamy w artykule. - Aby nadal głosować na PiS trzeba te patologie uznawać za czyny chwalebne, za filary odnowy moralnej.

Kaczyński chce zniechęcić do udziału w wyborach

Autorzy pytają: po co PiS akcja z zarzutami o totalitaryzm? - PiS rozpoczął intensywną kampanię antyfrekwencyjną w przekonaniu, że obniżenie frekwencji to klucz do wyborczego sukcesu - czytamy w "Polityce". Z jednej strony partia ta wyraźnie umacnia rydzykowy, najtwardszy elektorat, z drugiej strony, niejako podprogowo, zniechęca potencjalnych wyborców do głosowania na PO. Nie myśli o ich pozyskaniu, bo na to nie ma szans, chce tylko zasiać cień wątpliwości, osłabić determinację.

Zdaniem Władyki i Janickiego "siłą Platformy była zawsze mobilizacja miękkiego, mniej zdecydowanego elektoratu i w tym biła PiS na głowę. - Cel PiS jest klarowny: oheblować elektorat Platformy do najtwardszego tylko trzonu, tak aby walkę stoczyły grupy żelaznych wyborców, gdzie siły są bardziej wyrównane. To może najbardziej wyrafinowana, jak dotąd, gra Kaczyńskiego - czytamy.

Pełen artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika "Polityka"

Partie mówią nam: Jesteście bandą kretynów i możemy wam wcisnąć każdą głupotę". Komentatorzy o billboardach i spotach wyborczych jeszcze przed kampanią

DOSTĘP PREMIUM