"Okręgi jednomandatowe to błąd. Wykoszą niezależnych kandydatów". PiS miał lepszy pomysł

W październiku po raz pierwszy będziemy wybierać senatorów w okręgach jednomandatowych. Takie rozwiązanie krytykuje ostro politolog prof. Radosław Markowski. - W dłuższym okresie, po trzech cyklach wyborczych, będzie mieli w Senacie absolutną dominację jednej partii - przewiduje komentator Poranka Radia TOK FM. I przypomina, że wiele krajów zrezygnowało z wyborów w jednomandatowych okręgach.
Prof. Radosław Markowski akceptuje całkowicie praktycznie dwa rozwiązania, które wprowadza "Kodeks wyborczy": głosowanie korespondencyjne i przez pełnomocnika.



Jednak okręgi jednomandatowe - jego zdaniem - to błąd. - To jest bardzo zły dzień dla polskiej demokracji. Nie kwestionuję tego, czy jakiś przepis jest zgodny czy niezgodny z konstytucją. My, politolodzy, badamy empirycznie, jakie są skutki takich decyzji - ocenił orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. - Na świecie napisano na temat przynajmniej tysiąc książek. A do tego jest jeszcze praktyka innych państw. Często zakończona porażką - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Zdaniem prof. Markowskiego, negatywnych skutków fundamentalnej zmiany wyborczej nie zobaczymy od razu. - W nadchodzących wyborach może być tak, że do Senatu wejdą niezależni kandydaci - społecznicy, samorządowcy. Ale w dłuższym okresie, po trzech cyklach wyborczych, w Senacie będzie absolutna dominacja jednej partii. Z biegiem czasu partie polityczne wykoszą wszystkich niezależnych kandydatów - przewiduje politolog z PAN i SWPS w Warszawie.

Jeśli przez najbliższe lata utrzyma się obecny podział poparcia dla partii politycznych, beneficjantem okręgów jednomandatowych będzie PO.

Kto może - ucieka od jednomandatowych okręgów

Ojczyzną okręgów jednomandatowych jest Wielka Brytania. Ale - jak podkreślał prof. Markowski - wiele krajów anglosaskich odchodzi od tej zasady.

- Nowa Zelandia porzuciła okręgi jednomandatowe dwadzieścia lat temu i nie zamierza do nich wracać. Szkoci jak tylko wybili się na swój parlament przyjęli niemiecką ordynację. Nie ma na świecie ani jednego kraju, który ma jednomandatowe okręgi, w którym nie ma komisji rozpatrującej pomysłu zmiany systemu - wyliczał ekspert.



Prof. Radosław Markowski nie zgadza się z tezą, że dzięki wyborom w jednomandatowych okręgach rośnie "więź" między politykiem i jego wyborcami. W Anglii, gdzie takie okręgi istnieją, nie ma niezależnych kandydatów, są tylko kandydaci partyjni. Jak przypomniał, od lat postuluje, aby ludzie krytykujący obecny system, zaangażowali się w promowanie ludzi. - My mamy otwarte listy wyborcze. Nie można zagłosować w Polsce na partię, nie głosując na człowieka - przypomniał prof. Radosław Markowski.





Ekspert krytykujący zwykle PiS przyznał, że partia Jarosława Kaczyńskiego przygotowała lepszy pomysł na Senat niż wybory w okręgach jednomandatowych. Prawo i Sprawiedliwość chciało, żeby senatorów wybierać podobnie jak w Niemczech. W naszych zachodnich sąsiadów obowiązuje połączenie systemu większościowego i proporcjonalnego. - Tam połowa posłów jest wybierana w okręgach jednomandatowych, a druga z list partyjnych. Najpierw mandaty zdobywają kandydaci z okręgów jednomandatowych, a skład uzupełniany jest przez kandydatów z list. Ale obowiązuje ordynacja proporcjonalna, więc skład Bundestagu zależy od części okręgów z listami partyjnymi - wyjaśniał prof. Markowski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (142)
"Okręgi jednomandatowe to błąd. Wykoszą niezależnych kandydatów". PiS miał lepszy pomysł
Zaloguj się
  • wojtekd38

    Oceniono 10 razy 10

    Tylko okregi jednomandatowe do Sejmu i likwidacja Senatu to zapewni demokracje w Polsce . Znikna Kurskie cymanskie czarneckie Kaczynskie i Blsszczaki bo sasiedzi na nich nie glosuja. Sa to tzw spadochroniarze.

  • z.lo

    Oceniono 8 razy 8

    Profesor, a takie słabe argumenty przytacza. Nie bardzo widzę owych licznych niezależnych posłów czy senatorów w obecnym parlamencie, więc nie wiem w zasadzie, kogo miałyby "wykosić" okręgi jednomandatowe. W USA i Wielkiej Brytanii system jednomandatowy jakoś sobie radzi od paru wieków. I ma realne plusy. Choćby to, że do parlamentu trafia mniej osób typu "striptizerka z tańca z czymśtam", "zwycięzca big brothera", człowiek o takim samym nazwisku jak...", "porąbana dewotka", itd., a partie wystawiają mocnych kandydatów w okręgach. Już samo to jest pewnym sukcesem. Główną wadą systemu jednomandatowego jest to, że petryfikuje on istniejącą strukturę partii. Tylko, że patrząc na polską politykę, obecnie jest podobnie - Pawlak, Miller, Tusk i Kaczyński, a także nurty przez nich reprezentowane, są z nami od lat 22, a zmieniają się głównie szyldy; jak do sejmu wpada jakaś nowa partia z nowymi ludźmi, to zazwyczaj okazuje się, że to Lepper lub naziole i korzyść żadna z tego nie wynika.

  • andy18m

    Oceniono 8 razy 8

    Najlepiej jest zlikwidować przechowalnię "zasłużonych".

  • miroo

    Oceniono 6 razy 6

    Parlamentarzystów w Polsce (p.osłowie i senatorowie) jest zdecydowanie za dużo.. o 75% z nich nawet nigdy nie słyszano...

    umieją się tylko modlić (mają nawet czas aby jeździć do częstochowy na pielgrzymki w godzinach pracy) i kłócić...

    prawa dobrego uchwalać nie potrafią...

    tracą tam tylko czas...

    Proponuję:
    - Senat - 2 senatorów z 1 województwa + dodatkowo po jednym senatorze ze śląska i Mazowsza (razem 34 senatorów - teraz 100),
    - Sejm - liczba p.osłów redukcja do ok 120-150 (teraz 460).

  • 1pytanie

    Oceniono 9 razy 5

    STOP <PPPS> [PO-PiS-PSL-SLD] --------------------------------->>>>>>>>
    Od 1989 r. liczba urzędników w Polsce wzrosła ze 160 tys. do 530 tys., liczba aktów prawnych z 375 do ok. 2 tys., liczba instytucji kontrolujących przedsiębiorców z 16 do ponad 40, liczba ludności się nie zmieniła w okresie 1990-2010 …..

    Zagłosuję na PALIKOTA lub MIKKE więcej szkód nie zrobią….. .

  • ted_imigrant

    Oceniono 9 razy 5

    Z całym szacunkiem dla p. profesora - mam nadzieję, że w następnym wywiadzie raczy nas pan poinformować:
    1) kiedy ta bibka u prezesa Jarosława była,
    2) jakich to prochów się pan wtedy nawpierniczał?

  • rabingoldblatt

    Oceniono 4 razy 4

    - My mamy otwarte listy wyborcze. Nie można zagłosować w Polsce na partię, nie głosując na człowieka - przypomniał prof. Radosław Markowski.

    Szanowny panie Markowski oddanie przez wyborcę swojego głosu na kandydata, który nie wejdzie jednak do Sejmu bo inni kandydaci z jego listy byli silniejsi jest własnie głosowaniem na partie a nie na człowieka.

    Widząc że jednak mówi pan o rzeczach których pan nie rozumie ponawiam zapytanie jednego z poprzednich komentatorów:

    ted_imigrant
    Z całym szacunkiem dla p. profesora - mam nadzieję, że w następnym wywiadzie raczy nas pan poinformować:
    1) kiedy ta bibka u prezesa Jarosława była,
    2) jakich to prochów się pan wtedy nawpierniczał?

  • marismo

    Oceniono 8 razy 4

    W Polsce to zawsze się znajdzie jakiś politolog, polityk czy innej maści mądrala co mu się coś nie podoba. W takiej Kanadzie do parlamentu (ale nie do senatu, tam senatorowie są mianowani) głosuje się tylko w okręgach jednomandatowych i jest świetnie, nikt nie narzeka i nie próbuje mędrkować. Mieszkałem tam latami, głosowałem w wyborach, zarówno do parlamentu federalnego jak i do prowincjonalnego czy w wyborach municypalnych (w tych nie startuje się pod szyldem partii, ale własnym) i stanowczo jestem za okręgami jednomandatowymi. Tylko w tym grajdole zwanym Europa, gdzie jak znajdzie się grupka jakichś tam współplemieńców, już zakładają państwo, zawsze coś kombinują , zmieniają, kłócą się itp.

  • okradany_przez_wladze

    Oceniono 6 razy 4

    lepiej jak się wybiera kretynów z listy partyjnej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX