Tom Jones trafił do szpitala. Oficjalnym powodem odwodnienie

Walijski piosenkarz pop 71-letni Tom Jones trafił do szpitala w Monaco. Artysta musiał odwołać ostatni koncertu letniego tournee. Pierwsze doniesienia mówiły o poważnych kłopotach z sercem, ale rzecznik artysty oświadczył, że chodzi o poważne odwodnienie organizmu.
"Sir Tom został zmuszony przez lekarzy do zrezygnowania z wczorajszego występu w Monte Carlo z powodu poważnego odwodnienia", można przeczytać w oświadczeniu rzecznika piosenkarza, "To był ogromny zawód zarówno dla Toma, jego zespołu jak i wszystkich, którzy ten koncert przygotowywali".

Szpital imienia Księżnej Grace w Monaco informuje, że stan zdrowia przyjętego w sobotę Toma Jonesa ustabilizował się i nie zagraża mu niebezpieczeństwo, ale nie ujawnia natury jego choroby.

To miał być ostatni koncert tournee

Tom Jones miał zakończyć w Monaco swoje 3-miesięczne letnie tournee. Promował nim nowy album "Praise and Blame" wydany przez wytwórnię Island Records, ktora podkupiła piosenkarza wytwórni EMI za półtora miliona funtów.

Album jest zbiorem pieśni gospel, spiritual i religinego bluesa, co wprawiło w furię dyrektora Island Records. - Wysłuchałem właśnie albumu w całości i chciałbym wiedzieć, czy to jest jakiś chory żart? - awanturowal się David Sharpe miesiąc przed premierą albumu. Mimo to "Praise and Blame" niemal natychmiast po ukazaniu się trafiła na 1. pozycję brytyjskich list przebojów.

DOSTĘP PREMIUM