Świat polskiej prowincji widziany oczyma dzieci. "Na chwilę" Wojciecha Staronia [ZA DARMO W KINOPLEX.PL]

Przez rok Wojciech Staroń filmował życie we wsi Mołtajny. Życie w niewielkiej miejscowości pokazuje z perspektywy dzieci.
Nieopodal granicy z Obwodem Kaliningradzkim, na północ od Wielkich Jezior Mazurskich, leżą maleńkie Mołtajny. Licząca nieco ponad 700 mieszkańców wieś, położona nad brzegami jeziora Arklickiego. Kiedyś, w XIV wieku wieś należała do zakonu krzyżackiego, przed II wojna była tu jeszcze kolej wąskotorowa służąca do przewozu płodów rolnych, ale w 1945 roku Rosjanie tory rozebrali i wywieźli. Pozostał tylko PGR, jakieś blokowisko z podupadającym domem kultury i tęsknota za normalnym życiem, pracą, cywilizacją.

 

Przez prawie rok reżyser Wojciech Staroń rejestrował obraz wsi. Uchwycił powszedni dzień, nudę, beznadziejność, zajęcia w świetlicy, polowe roboty, dorabianie do skromnego domowego budżetu. Znakomite zdjęcia w pełni oddają nastrój marazmu i zastoju, wyczekiwania na lepszą przyszłość, na jakiś cud, który nagle odmieni życie mieszkańców. Ten świat pokazany jest perspektywy kilkuletniego chłopca, małego Jasia, syna Reżysera. Świat ukazany poprzez jego zabawy z miejscowymi dziećmi. Ciekawa perspektywa, piękny, mądry film.

- Sceny nie są aranżowane, nie ustawiam ich, nie mówię bohaterom, co mają mówić. Zbieram żywy materiał, a potem opowiadam po swojemu. Największa sprawa to montaż, konstrukcja tego, co się ukradło rzeczywistości. Interesuje mnie obserwacja codzienności, zwłaszcza takiej, w której jesteśmy postawieni przed jakimiś trudnościami. Lubię doświadczać wszystkiego na własnej skórze. Kamera to dla mnie część ciała. Myślę, że nie potrafiłbym opowiedzieć historii dokumentalnej, której sam jakoś nie przeżyłem - mówił Wojciech Staroń w jednym z wywiadów.

DOSTĘP PREMIUM