Instalacja w Ustce: Jest fajnie, ale trochę boimy się... Komentarze: I piękne, i mądre, i świeci [ZOBACZ]

- Zdanie może wydawać się trywialne, ale trafia do ludzi. Piszą do mnie, że to ich dotyczy - mówi Paweł Korbus, autor instalacji na budynku Centrum Aktywności Twórczej w Ustce.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Jest fajnie, ale trochę boimy się miłości/wojny" taka instalacja pojawiła się na siedzibie Centrum Aktywności Twórczej w Ustce. To nie neon, tylko świecące ledowe litery. Pomysł napisu Pawłowi Korbusowi, artyście z Lublina, chodził po głowie od ponad roku. Nabrał kształtu, kiedy Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej zaprosiła go, by coś dla nich zrobił.



"W kontekście polsko-romantycznego mitu poświęcenia, odwagi, waleczności w ważnej sprawie, jak również sytuacji wojny na Ukrainie, czy sprawy uchodźców. Kojarzy się też nieco ironicznie z hasłem "make love, not war" (róbmy miłość, nie wojnę) - pisze Korbus na stronie Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej.

Instalacja została zamontowana jeszcze przed świętami, ale dopiero niedawno zaistniała w portalach zajmujących się sztuką i lokalnych serwisach.

Świecący napis dotąd bardziej kojarzył się z reklamą, która zachęca do tego, by coś kupić. A tu zdanie mówi o lęku i wątpliwościach. - Eros i Tanatos walczą ze sobą i współistnieją - tłumaczy Korbus w rozmowie z nami.

Jaka jest reakcja ludzi? - Zdanie może wydawać się trywialne, ale osoby, które instalację widziały, piszą do mnie, że to do nich trafia, że ich dotyczy - mówi artysta. - ''I piękne, i mądre, i świeci'' - pisze jedna z komentujących.



Paweł Korbus to artysta multimedialny: tworzy wideoinstalacje, robi performance czy scenografie do spektakli. - Lubię pracować ze słowem w kontekście sztuk wizualnych, lubię też dopisywać się do architektury, dopisywać się do miejsca - mówi. Rok temu na ruinie Łaźni w Lublinie dobudował napis "Game over".

DOSTĘP PREMIUM