41 lat temu nadleciał metalowy Zeppelin. Led Zeppelin

Dwanaście lat wspólnego grania, ponad 300 milionów sprzedanych płyt i rewolucja w muzyce na koncie - dziś fani rocka wspominają jedną z kluczowych dla nich rocznic - debiut płytowy Led Zeppelin.
Początek tej historii to rok 1968, kiedy po rozpadzie znakomitego The Yardibrds jego gitarzysta Jimmy Page zaprosił do wspólnego grania Roberta Planta, Johna Bonhama oraz John Paul Johnsa - z tej mieszanki talentów i charakterów powstał Led Zeppelin - zespół który przeniósł blues rocka w nowy wymiar: znacznie cięższego brzmienia.

Do dziś wraz z Black Sabbath i Deep Purple Zeppelini uznawani są za ojców heavy metalu. Co ciekawe, nazwę dla zespołu wymyślił Keith Moon, perkusista The Who, według którego muzyka zespołu przypominała unoszący się ołowiany sterowiec. Do historii przeszły przeboje grupy takie jak między innymi "Whole Lotta Love", "Stairway To Heaven" czy "Kashmir", na których uczą się grać kolejne pokolenia szarpidrutów. Do historii przeszło też jedyne w swoim rodzaju brzmienie nisko nastrojonej perkusji Johna Bonhama.

Grupa rozwiązała się po śmierci perkusisty w 1980 r., potem powróciła - 10 grudnia w 2007 r. Zeppelini zagrali w Londynie, a za bębnami usiadł syn Bonhama - Jason. Jednak wszystko wskazuje na to, że był to powrót tylko na jeden występ. Warto jeszcze dodać, że niedługo do kin wejdzie film "Będzie głośno" przedstawiający trzy pokolenia gitarzystów rockowych - znajdziecie tam też opowieść od Jimmy'm Page'u z Led Zeppelin.

DOSTĘP PREMIUM