Bankierzy biją się o obrazy Lehman Brothers

W londyńskim domu aukcyjnym Christie's odbyła się licytacja dzieł sztuki upadłego banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Bankierzy w szytych na miarę garniturach przyszli po pamiątki, a miłośnicy sztuki mieli nadzieję na wyjątkową okazję. Walka była wyjątkowo zażarta - ceny niektórych przedmiotów aż kilkanaście razy przewyższyły szacunki domu aukcyjnego.
Wielu biorących udział w aukcji to byli pracownicy Lehman Brothers, którzy mówili, że chcą mieć jakąkolwiek pamiątkę po pracy w banku. Przy tak wielu bankierach w jednej sali ceny "pamiątek" nie mogły być jednak niskie. Na aukcji sprzedano łącznie 300 przedmiotów, a brali w niej udział ludzie z całego świata. Zebrano w sumie 1,6 mln funtów (tj. 1,9 mln euro, lub 2,5 mln dolarów).

Do kupienia misja firmy: "Przysięgamy niezłomne oddanie..."

Aukcja została zarządzona przez administratora - PricewaterhouseCoopers. Zebrane 1,6 mln. funtów to niewielki procent długów Lehman Brothers, które łącznie wynoszą 600 mld. dolarów. Na innej aukcji, przeprowadzonej w ubiegłą sobotę w Sotheby's w Nowym Jorku, udało się zebrać 12 mln. dolarów.

Wiele licytowanych przedmiotów przypominało o niechlubnym końcu inwestycyjnego giganta. Chętni mogli kupić m.in. kopię "misji" firmy, w której przysięgano "niezłomne oddanie naszym klientom i akcjonariuszom" i obiecywano "najwyższe dywidendy dla naszych udziałowców".

Niektóre z przedmiotów niegdyś ozdabiały gabinety członków zarządu banku - oprawione w skórę tomy Szekspira i Dickensa, obrazy Luciana Freuda i Howarda Hodgkina. Nie zabrakło też ciekawostek, takich jak zestaw kamiennych poduszek.

Nostalgia byłych pracowników za "erą świetności"

- Byłem pracownikiem Lehmana przez 8,5 roku - mówił jeden z byłych pracowników, zastrzegając anonimowość - Chcę zachować pamięć o tym czasie. Koniec był bardzo smutny, ale miałem tam bardzo dużo miłych chwil. Tam się zaczęła moja kariera - dodał.

Dla innych licytacja była nostalgicznym powrotem do okresu, gdy żyli na wysokim poziomie. - Teraz wszyscy są bardzo ostrożni, postawa bon vivanta jest passe - mówiła Dorene Toh, która pracowała w "świecie korporacji", ale odeszła z branży po "wypaleniu się" - Cały czas mam płaszcz Missoni, który kupiłam za pierwszą premię, mimo, że ma dziuro po molach. Jest tu trochę nostalgii za tamtą erą. Nic już nie będzie takie samo - westchnęła.

Gorączkowa walka o znaki LB ozdabiające londyńską siedzibę

Jedną z pierwszych pozycji, która poszła pod młotek był metalowy znak Lehman Brothers, który wisiał przed europejską siedzibą banku w Londynie. Znak po zażartej walce kupił przez telefon anonimowy oferent. Po trzecim uderzeniu młotka na sali rozległy się głębokie westchnięcia - cena, ok. 42 tys. funtów, 14 razy przewyższyła szacunki domu aukcyjnego.

Inny znak, upamiętniający otwarcie w 2004 roku budynku przez ówczesnego ministra finansów Gordona Browna (późniejszego brytyjskiego premiera), został sprzedany za ok. 28 tys. funtów - 20 razy więcej od przewidywanej ceny.

Najdroższą sprzedaną rzeczą był praca Gabriela Orozco "Atomists: Jump over" - obraz przedstawiający piłkarzy połączony z abstrakcyjnymi rysunkami. Dzieło zostało sprzedane za 99 tys. funtów (szacowana cena wynosiła 80 tys. funtów).

Minęły prawie dwa lata, odkąd Lehman Brothers złożył wniosek o upadłość. Było to największe bankructwo w historii amerykańskich korporacji. Skutki globalnego kryzysu finansowego, który, jak podkreślają eksperci wynikał też z chciwości bankierów, są odczuwalne aż do dziś.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM