A to dworzec, który władze chcą wyburzyć...

Można zwiedzać krakowski Wawel, Zamek Królewski w Warszawie, paryski Luwr, a w Katowicach dworzec PKP. To już ostatnia okazja, bo obiekt ma zostać wyburzony, a w jego miejscu powstanie kolejna galeria handlowa. W obronie brutalistycznej budowli wystąpili architekci. I na przekór decyzjom urzędników, oprowadzają wycieczki szkolne po budowli.
- Chodzi o to, aby młodych ludzi uwrażliwić na architekturę, by nie patrzyli tylko w kategoriach "piękne" i "brzydkie". Ale że architekturę można oceniać w sposób obiektywny, że są kryteria oceny obiektów architektonicznych, takie jak: konstrukcja, unikatowość, funkcjonalność, materiały. Zależy mi na tym, żeby ci młodzi ludzie poznali historię dworca i zaczęli doceniać także architekturę nowoczesną, że też ma wartość. Szanujemy budynki historyczne, zamki, kamienice XIX wieczne. Natomiast nie ma edukacji sztuki współczesnej, ona leży odłogiem. Dlatego, my architekci bierzemy się za to, na czym się znamy - powiedział TOK FM Tomasz Malkowski, który oprowadzał młodzież po dworcu.

Maciej Kapias przyjechał z grupą uczniów z Technikum Architektury Krajobrazu z Wojkowic. Uważa, że to jedna z ostatnich okazji do takich wycieczek. - W miejsce bardzo ciekawego obiektu powstanie kolejna galeria handlowa. To znak czasu, niestety - uważa nauczyciel.

Młodzi ludzie byli nieco zaskoczeni formą tej wycieczki. - Dziwna, a dworzec mi się nie podoba - słychać było głosy. Jednak byli i tacy, którym wizyta na dworcu przypadła do gustu. - Ciekawy pomysł przeprowadzenia takich warsztatów, ponieważ wiele osób uważa dworzec za coś odpychającego. Faktycznie trochę odpycha, ale sama forma jest ciekawa, zwłaszcza tych kielichów. Powinniśmy to odnowić, żeby dalej spełniało wrażenie czegoś wyjątkowego - proponuje Ania.

Podczas wycieczki Malkowski przekonywał, że dworzec ma prawo być odpychający. Od początku istnienia, czyli od 1972 roku, nie został porządnie umyty, nie było też w tym czasie żadnego remontu.

DOSTĘP PREMIUM