"Problem z komiksem o Chopinie jest problemem myślenia stereotypami"

- Problem komiksu o Chopinie to problem myślenia stereotypami, czyli jeżeli mamy komiks, to jest on dla dzieci. U nas nie przyjmuje się, że komiks to element sztuki, medium, które jest przeznaczone również dla ludzi dorosłych - mówił na antenie TOK FM Szymon Holcman z oficyny wydawniczej Kultura Gniewu, które przyjęło zamówienie na kontrowersyjny komiks mający promować kulturę polską.
- Chciałbym wiedzieć jaka jest geneza konfliktu wokół tego komiksu - przyznał w TOK FM Szymon Holcman z oficyny wydawniczej Kultura Gniewu, które przyjęło zamówienie na komiks o Fryderyku Chopinie. - Najbliższą, namacalną śnieżną kulką, która spowodowała lawinę jest materiał TVN Warszawa o komiksie - że to skandal ten "wulgarny" komiks o Chopinie. Dla mnie skandalem jest tak tendencyjny materiał, który potem metodą "kopiuj-wklej" przepisały wszystkie media, nie próbując dociec przyczyn, sensu, początku, nie szukając obiektywizmu i prawdy - dodał.

Antologia "Chopin New Romantic" składa się z kilku komiksów w dwóch wersjach językowych: polskiej i niemieckiej. Autorami poszczególnych części są znani polscy graficy. Bohaterem kontrowersyjnej części narysowanej przez Krzysztofa Ostrowskiego jest postać podobna z wyglądu do Chopina, która wraz ze swoim znajomym, wulgarnym skinheadem, przyjeżdża do więzienia, by dać koncert. Powstanie komiksu sfinansowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych i polska ambasada w Berlinie.

Chopin był tylko inspiracją

- Z mojej perspektywy problem polega na czymś, co jest bardzo głęboko zakorzenione w naszym kraju, czyli na myśleniu stereotypami - mówił Holcman. - Czyli jeżeli komiks, to dla dzieci. U nas nie przyjmuje się, że komiks to element sztuki, medium, które jest przeznaczone również dla ludzi dorosłych.

- Cytowana w materiale telewizyjnym urzędniczka pomyślała, że skoro jest komiks, to może dać go dzieciom na dzień polski. To jest totalny, niewybaczalny błąd stereotypowego myślenia - kontynuował. - Ten komiks od samego początku miał być skierowany do dojrzalszego czytelnika. Absolutnie nie dla dzieci. Miał on prezentować bardzo ciekawą część polskiej kultury, jaką jest komiks, w kilku nowelach jednych z najwybitniejszych polskich i niemieckich twórców.

Holcman podkreślił, że nie miała to być antologia traktująca o Fryderyku Chopinie. - Miał on być tylko trampoliną do powiedzenia czegoś o współczesnej kulturze polskiej - podkreślił. - Chopin funkcjonuje w polskiej kulturze. I o tym są komiksy w tym zbiorku. Ten jeden komiks, który wzbudził kontrowersje, jest wyimkiem, który należy czytać w całości. Komentowanie tego komiksu, nazywając go wulgarnym w oparciu o tę jedną nowelę, mam nadzieję, że o nowelę, a nie dwa kadry, gdzie rzeczywiście padają przekleństwa, jest nieporozumieniem.

Potwierdził to również autor spornego komiksu - Krzysztof Ostrowski. - Chopin miał być tylko pretekstem do opowiedzenia historii - stwierdził w TOK FM. - Ja inspirowałem się tutaj faktem obchodzenia roku chopinowskiego. Chciałem to pokazać w moim wyobrażeniu, w krzywym zwierciadle więziennej celi. Wczoraj przekonałem się, że pozorem jest twierdzenie, że mamy w Polsce świadomość, że komiksy są też dla ludzi dorosłych. To domek z kart, który łatwo zdmuchnąć.

Ministerstwo nie dało wymogów

- Był tylko jeden wymóg dotyczący tego komiksu i to narzucony przez Kulturę Gniewu - wymóg jakości artystycznej - podkreślił w TOK FM Holcman. I podsumował: Antologia o Chopinie to jest współczesny europejski komiks na wysokim poziomie. W tym komiksie nie ma nic, co mogłoby młodzież oburzyć. Nie mam pojęcia, gdzie jest teraz nakład tego komiksu. Z tego co wiem, to ma zostać przemielony. To jest kolejny skandal w tej całej sprawie - podsumował Holcman.

DOSTĘP PREMIUM