"Dama" w korkach i biznesklasie. Z kilkudziesięcioma ochroniarzami

Do swojej dyspozycji ma odporną na ogień i wstrząsy potrójną klimatyzowaną skrzynię i, jak na Damę przystało, kilkudziesięciu ochroniarzy czuwających nad jej bezpieczeństwem. Trwają ostatnie przygotowania przed pierwszą w tym roku zagraniczna podróżą dzieła Leonarda da Vinci. Na razie "Dama z gronostajem" odpoczywa w jednej z sal Zamku Królewskiego w Warszawie. W połowie tygodnia wyruszy do Madrytu, potem odwiedzi jeszcze Berlin i Londyn. Czy wojaże nie zaszkodzą najcenniejszemu w polskich zbiorach obrazowi?
Wystarczy jazda po nierównej drodze lub gwałtowne lądowanie samolotu, żeby doszło do uszkodzeń. Korki i polskie drogi mogą być dla Damy groźniejsze niż próba uprowadzenia twierdzi Piotr Ogrodzki, ekspert od ochrony dzieł sztuki z Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. - W bezpiecznym transportowaniu dzieł sztuki najważniejsze jest, żeby przejechały szybko, bezpiecznie, płynnie i najmniej narażone na wypadki drogowe - mówi Ogrodzki.

Szczegóły podróży obrazu owiane są ścisłą tajemnicą, wiadomo, że z Zamku Królewskiego na lotnisko Okęcie Dama dojedzie w towarzystwie policyjnego konwoju, opancerzonym wozie i specjalnej skrzyni. Zanim jednak na kilka godzin wzbije się w powietrze, ku rozczarowaniu współpasażerów - czeka ją jeszcze tylko bardzo szybka odprawa. - Dama ma pierwszeństwo. Nie ma takiej możliwości, żeby czekała w kolejce. Przechodzi takimi drogami, żeby jej nie było widać - uspokaja Ogrodzki.

Transport dzieła sztuki to nie lada wyzwania, szczególnie, wtedy, kiedy mamy do czynienia z tak potężnym dziełem jak "Bitwa pod Grunwaldem": 42 metry kwadratowe powierzchni, waga - 3 tony.

Piotr Lisiecki, konserwator dzieł sztuki z Muzeum Narodowego w Warszawie wspomina jedną z podróży dzieła Jana Matejki - Jeszcze w starej skrzyni na drewnianym wałku, wszyscy pracownicy muzeum powolutku wciągali po schodach zwinięty obraz. W połowie drogi zabrakło im sił i utknęli z płótnem na plecach. Wiadomo było, że nie można go puścić, bo skrzynia rozbiłaby się z hukiem na dole schodów. Przypadkowo przyjechał transport z obrazami. Cisza w muzeum. Na szczęście parę osób doskoczyło i w ostatniej chwili udało się wygrać bitwę o Grunwald i dociągnąć obraz na pierwsze piętro do Sali Matejkowskiej - mówi Lisiecki.

Takich problemów z Damą nie będzie, obraz jest lekki o wymiarach 54 centymetry na 40, ale konserwatorzy dzieł sztuki są zgodni - najlepiej by było, gdyby Dama została w domu - obrazu najlepiej czują się w niezmiennych warunkach.

DOSTĘP PREMIUM