Ubezpieczenie od powodzi? Uważaj, zadziała dopiero ... za miesiąc

Przezorny ubezpieczyciel..., tak można by było skwitować praktyki jakie stosują firmy ubezpieczeniowe, doświadczone poprzednimi powodziami. Gdy tylko w ubiegłym tygodniu pojawiły się ostrzeżenia przed silnymi opadami, a w mediach pierwsze relacje z podtopionych terenów, część firm wprowadziła tzw. karencje dot. powodzi. Przekonałem się na tym na własnej skórze.
Strumień w Myśliborzu Wielkim pod Szczecinem chyba nawet nie ma swojej nazwy, zwykle płynie w nim około 20 cm wody. Zazwyczaj w wakacje całkowicie wysychał. Gdy w ubiegłym tygodniu intensywnie padało, poziom wody w ciągu jednej nocy wzrósł o metr, woda prawie wdzierała się na moje podwórko, a sąsiad już musiał uruchomić pompę.

Niewiele myśląc zajrzałem do szuflady, kojarząc, że ubezpieczałem dom jakiś rok temu... niestety, polisa skończyła się 5 lipca. Pojechałem do Szczecina ubezpieczyć dom, a tu niespodzianka - od wody powodzi będzie pan ubezpieczony dopiero za miesiąc - usłyszałem od agentki zajmującej się sprzedażą ubezpieczeń. - Karencja - dodała kobieta.

Co to oznacza? Umowę podpisuję dziś, ale przed ewentualnymi skutkami powodzi ubezpieczony będę dopiero za miesiąc, bo tyle zwykle wynosi okres karencji. Poniżej przygotowaliśmy zestawienie - karencja na przykładzie kilku, dużych ubezpieczycieli:

PZU - w tej chwili nie wprowadziło takiej klauzuli, jak zapewnia Maciej Buczkowski z Biura Prasowego Grupy PZU nie planuje jej wprowadzić. - Jeśli sytuacja powodziowa będzie się pogarszać, nie wykluczam wprowadzenie takiego zapisu na danym terenie, bo w miejscach gdzie ryzyko powodzi wynosi 100 proc. składka ubezpieczenia musiała by być ogromna - tłumaczy TOK FM Buczkowski, dodając, że ewentualna karencja nie dotyczyłaby oczywiście klientów przedłużających umowę z PZU.

AVIVA - tu karencja dla nowych klientów wynosi 31 dni, została wprowadzona kilka miesięcy temu, obowiązuje przez okrągły rok. Bogdan Białorucki z Avivy podkreśla, że dotyczy ona skutków powodzi, a nie zalania (przez sąsiada, czy ulewne deszcze). - Ubezpieczamy się od zdarzeń nieoczekiwanych, kiedy spodziewana jest powódź to charakter ubezpieczenia się zmienia - mówi dyplomatycznie Białorucki.

PTU - odpowiedzialność ubezpieczyciela rozpoczyna się o północy, czyli dnia następnego po podpisaniu umowy, jednak z wyłączeniem ryzyka powodzi, w przypadku PTU okres karencji wynosi 30 dni, obowiązuje przez okrągły rok, a wprowadzona została w maju 2010. - Zauważyliśmy, że zainteresowanie ubezpieczeniami idzie dokładnie tak jak fala powodziowa na rzece - tłumaczy Agnieszka Zobucka, odpowiedzialna za PR w PTU.

WARTA - miesięczną karencję w ochronie na szkody powodziowe, wprowadziła w zeszłym tygodniu na terenach bezpośrednio zagrodzonych powodzią (lokalnie, w określonych regionach). Nie dotyczy ona osób przedłużających umowę z ubezpieczycielem. - Warta na bieżąco monitoruje w regionach zagrożonych powodzią stan rzek. Sytuacja, gdy rzeki znacznie przekraczają stany alarmowe jest dla nas przesłanką do podjęcia decyzji karencyjnych. Przy ostatnich powodziach zaobserwowaliśmy zjawisko ubezpieczania się klientów dopiero w momencie gdy prawdopodobieństwo zagrożenia powodziowego było niemalże 100-procentowe. Takie sytuacje traktujemy jako ryzyko pewne, którego odnosząc się do ogólnych zasad ubezpieczeń, nie ubezpiecza się - tłumaczy TOK FM Przemysław Makaro, Dyrektor Biura Rozwoju Produktów Majątkowych i Osobowych.

AXA - w naszym kraju nie posiada w swojej ofercie ubezpieczeń majątkowych skierowanych do klientów indywidualnych. - Mamy ubezpieczenia majątkowe dla firm. Pakiet ryzyk objętych takim ubezpieczeniem jest zawsze indywidualnie negocjowany z firmą i dostosowywany do jej potrzeb - wyjaśnia Aleksander Oziewicz z AXA Polska.

ERGO HESTIA - po ubiegłorocznych powodziach zmieniła swoje umowy i w standardowej polisie nie ma ubezpieczenia od powodzi. - Nie mamy okresu karencji, ubezpieczyć od powodzi może się u nas każdy, ale jest to dodatkowe ubezpieczenie, dodatkowy punkt w umowie, a wysokość składki za ubezpieczenie od powodzi jest zależna od wielu czynników, m.in. położenia nieruchomości - wyjaśnia rzecznik prasowy Grypy Ergo Hestia Maciej Kuźmicz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (40)
Ubezpieczenie od powodzi? Uważaj, zadziała dopiero ... za miesiąc
Zaloguj się
  • fabrizio_ravanelli

    Oceniono 8 razy 8

    Trafił cwaniak na lepszego cwaniaka.

  • 11krzych

    Oceniono 8 razy 8

    No i o co pretensje? Wiadomo, że firmy ubezpieczeniowe raczej dymają nas niż odwrotnie. Ale tutaj ewidentnie klient miał zamiar puknąc w poroże ubezpieczyciela.
    Jak nie cierpię firm ubezpieczeniowych, to jednak w tym przypadku muszę im przyznać 100% racji. Bujaj się cwaniaczku, najlepiej byłoby się ubezpieczyć już po zalaniu a umowę antydatować, co nie?

  • jolyon72able

    Oceniono 6 razy 6

    Ale spryt idzie w obie strony,dlaczego dziennikarze nie napisza jakich sztuczki stosuja ubezpieczeni,zeby odszkodowanie wyludzic.Ja mam polise,ktora nie miala dnia przerwy .Teren na ktorym mieszkam jest zalewowy,ale na szczescie,powodz w tych rozmiarach nie dotknela mnie.Mam ciaglasc swojej polisy i nikt mi karencji nie wprowadzal,ale,ale,ale....Moi sasiedzi polis nie wykupuja ,chyba,ze nagle wzrosnie poziom lokalnych rzeczek i wtedy nagle cala kupa wala do firm ubezpieczeniowych ,bo trwoga...I w takich przypadkach firmy stosuja karencje,jakie to nie wiem,bo mnie to guzik obchodzi oraz sasiedzi i ich problemy spowodowane wlasna nieprzymuszona glupota.Taka firma nie jest glupia(i ma racje)poziom wod wzrasta,ciagle ostrzezenia o opadach,postawione sluzby ratunkowe w danej okolicy,a tu nagle goscie wpadaja i polis od powodzi,a tu doopa...A gdziescie byli wczesniej,Ja swoj dom ubezpieczam w styczniu,a te barany chca polis w lipcu w trakcie sezonu powodziowego.Hahahaha...polskie debilstwo

  • wmc-33

    Oceniono 6 razy 6

    Przy całym moim "uznaniu" dla standardów panujących w branży ubezpieczeniowej, akurat w tego typu karencji nie widzę niczego zdrożnego, podobnie jak w ocenie ryzyka i uzależnieniu składki od lokalizacji ubezpieczanej nieruchomości.

  • honza-1964

    Oceniono 6 razy 6

    Karencja jest jak najbardziej normalną rzeczą. To logiczne.

    Natomiast prezesów firm ubezpieczeniowych powinni zastrzelić za to, że nie płacą odszkodowania, wtedy kiedy ich klient ma prawo otrzymać odszkodowanie.

  • andrzejto1

    Oceniono 5 razy 5

    Jaasne. Opowiem o innym przypadku. Parchatka, strażacy wrzucają worki na wał wiślany, a pani przyjeżdża do mnie i dyskutuje na temat ubezpieczenia. Woda jest powyżej korony wału, a pani płacze, że 500 zł za dom wart ze 300 tys to mało.
    Tak się składa, że akurat podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu rolnika, więc nie można było zastosować karencji. Tylko i wyłącznie zwyżkę za teren i zrobić fotki, czy dom nie jest zalany.
    Więc jak klienci kombinują, to trudno się dziwić firmom. Poza tym ubezpieczenie to forma zabezpieczenia przed wydarzeniami przyszłymi i niepewnymi. Jak masz wodę na podwórku to nie jest zdarzenie niepewne.
    Nie wspominam o zawiadamianiu klientów o końcu polisy... Nawet Warta na przykład stosuje tzw 13-miesiąc czyli jeśli wznowienie ubezpieczenia następuje w ciągu 30 dni od zakończenia poprzedniej polisy, to nawet jeśli była szkoda zachowana jest ciągłość ubezpieczenia.

    Więc jak pan dziennikarz nie umie pilnować terminów, to albo pretensje do agenta, albo do siebie...

  • prababka44

    Oceniono 5 razy 5

    Nie, po prostu trzeba PRZED upływem daty umowy - ją przedłużyć :)

  • hajaszek

    Oceniono 5 razy 5

    Polacy chcieliby mieć możliwość ubezpieczenia się od powodzi w przeddzień powodzi albo najlepiej po powodzi i jeszcze chcieliby dostać kasę od burmistrza i od firmy ubezpieczeniowej i od Ochojskiej jednocześnie i i tak będą płakać przed kamerami.

    A potem i tak kombinować, żeby zawyżyć wartość strat i jeszcze na tym zarobić.
    Z jednej strony roszczeniowo "bo nam się należy" a z drugiej strony kombinacje
    wyniesione jeszcze z czasów komuny.

    Rada
    Ubezpiecz się od powodzi gdy jest sucho.
    Negocjuj stawki.
    Czytaj umowy.

    Nie buduj się na terenach zalewowych zwłaszcza jeśli cena działki jest bardzo atrakcyjna. Spytaj okolicznych rolników jak wygląda sytuacja gdy woda jest wysoko. Ci ludzie zazwyczaj są życzliwi i nie mają powodu zatajać przed tobą prawdy. W przeciwieństwie do tego, który sprzedaje Ci działkę.

  • truten.zenobi

    Oceniono 5 razy 5

    GW znów konkuruje z tabloidami

    to oczywiste że ubezpieczyciel to nie mennica. równie dobrze można by było oczekiwać by przyjmował ubezpieczenie po wystąpieniu szkody. - to by było przecież najbardziej wygodne dla poszkodowanych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX