"USA były na liście obserwacyjnej. Ale to nadal wysoka wiarygodność" - ekspert o obniżce ratingu

Agencja ratingowa Standard & Poor';s obniżyła ranking wiarygodności kredytowej rządu USA z maksymalnej oceny AAA do AA+. To pierwszy taki przypadek w historii - oznacza m.in. spadek wartości amerykański obligacji. Decyzję agencji komentuje dla TOK FM Marek Wołos z domu maklerskiego TMS Brokers.
Kamil Dąbrowa: Obniżka ratingu USA z AAA do AA+. Dlaczego agencja nie ufa uchwalonemu przez Kongres planu redukcji deficytu?

Marek Wołos: - Myślę, że uchwalony plan to zapowiedź, że w ciągu trzech lat to nastąpi. Ale w tej chwili zwiększył się limit zadłużenia, czyli w tym roku USA zadłużają się bardziej niż planowały. A agencje ratingowe patrzą na działania, nie - plany. Jest to konsekwencja dość rozpasanej polityki fiskalnej. Deficyt rośnie, USA stymulowały gospodarkę przez trzy lata, nie zaproponowano obniżenia deficytu. Agencje, które cięły ratingi w Europie, nie są obojętne wobec USA. Od kilku tygodni Stany były na liście obserwacyjnej. Ale jest to nadal wysoka wiarygodność.



Jak to jest traktowane, kiedy jedna agencja obniża rating, a reszta nie. Czemu ufamy tylko tej, która obniża. Czy nie jest tak, że większość (pozostałe dwie agencje) tego nie zrobiła? Jak zareaguje giełda w Warszawie?

- Zazwyczaj konsekwencją obniżki ratingu przez jedną agencję jest obniżka przez inne. Nastąpi to w ciągu kilku dni. Konsekwencje będą widoczne na rynku obligacji. Teraz ryzyko inwestycyjne wzrośnie. Pierwsze dni w tym tygodniu to będzie wyprzedaż obligacji. Mniej będzie widać to na giełdzie, bo inwestorzy już to przewidywali spadek ratingu USA. Rynek dolara także to odczuje. W poniedziałek giełda w Polsce odnotuje od 1proc. wzrostu do 1proc. spadku. Inwestorzy będą uciekali w kierunku bezpiecznych aktywów, np. złota, no i franka.

DOSTĘP PREMIUM