Walutowa panika na Węgrzech. Masowo wymieniają forinty

Węgrzy wycofują oszczędności z banków i wymieniają je w kantorach na zachodnie waluty. Niektórzy, po wymianie pieniędzy, otwierają konta w austriackich przygranicznych bankach. To pierwszy efekt paniki na rynku po gwałtownym spadku forinta w reakcji na narastające problemy węgierskiej gospodarki.
Węgierskie media elektroniczne informują, że obywatele masowo wycofują swoje oszczędności z banków. Mimo niekorzystnych kursów wymiany Węgrzy kupują euro, dolary, funty i franki szwajcarskie. Popyt na zagraniczne waluty jest tak duży, że w niektórych kantorach zabrakło dolarów i euro.

Rzecznik Austriackiego Banku Centralnego przyznaje, że Węgrzy otwierają coraz więcej kont w Austrii, mimo iż warunki lokowania kapitału w tym kraju są mniej korzystne niż na Węgrzech. Najwięcej kont otwarto w Burgenlandzie, który graniczy z Węgrami. Najwięcej transakcji przeprowadza się w pobliżu przejść granicznych.

Istvan Binder - rzecznik węgierskiego Urzędu Nadzoru Finansowego ostrzegł, że według węgierskiego prawa obywatele nie mogą wywozić dużych sum pieniężnych za granicę.

Na nadzwyczajnej konferencji prasowej w Budapeszcie Tamas Fellegi - minister do spraw rozwoju gospodarki zapewnił, że Węgrzy nie mają powodów do obaw, a negocjacje z Komisją Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie udzielenia nowych pożyczek rozpoczną się w przyszłym tygodniu. Komisja i Fundusz stawiają jednak warunki. Zasadniczym jest przywrócenie niezależności Banku Centralnego. W czwartek za euro płacono w Budapeszcie 322 forinty.

DOSTĘP PREMIUM