Miller: 1,5 tys. zwolnionych? Rząd powinien dofinansować kupno nowych aut i zatrzymać Fiata!

- Polski rząd powinien robić to, co zrobiły m.in. władze Niemiec, wykreować popyt na auta produkowane w Tychach. Niech dofinansuje 600 tys. aut. Wtedy Fiatowi nie będzie opłacało się wycofywać z Polski - uważa szef SLD, Leszek Miller. Fiat zapowiedział, że zwolni 1,5 pracowników swojej fabryki w Tychach. Rząd wciąż negocjuje z firmą.


- Rząd jest gotowy przeznaczyć część środków z rezerwy Funduszu Pracy na pomoc dla zwalnianych pracowników - zadeklarował minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, zapytany o zamiary rządu ws. grupowych zwolnień w tyskiej fabryce Fiata. Kosiniak-Kamysz przypomniał, że w fabryce nadal trwają negocjacje zmierzające do ograniczenia zwolnień.

O zamiarze grupowych zwolnień w Tychach Fiat Auto Poland poinformował w ubiegłym tygodniu. Dyrekcja tłumaczy zwolnienia spadkiem sprzedaży aut. W pierwszym kwartale 2013 r. tyska fabryka Fiata zmniejszy zatrudnienie o 1,5 tys. osób, co oznacza, że pracę straci trzecia część obecnej załogi.

Miller: Nie chodzi o to, by zwalniać!

- Nie chodzi o to, by pomagać zwalnianym robotnikom, tylko o to, by nie dopuszczać do zwolnień - mówił w TOK FM Leszek Miller, szef SLD.

- Co rząd może zrobić? - dopytywał Grzegorz Chlasta. - To co robiły inne rządy, np. rząd Niemiec. Może kreować popyt. Po polskich drogach jeździ 19 milionów samochodów, większość z nich to auta z 10-letnim stażem, często w złym stanie technicznym. Trzeba by zachęcić Polaków do zakupu nowych modeli, tych produkowanych w Tychach. Możemy np. przeznaczyć środki na dofinansowanie zakupów 600 tys. aut. Taki samochód można byłoby kupić z 20 proc. rabatem - mówi Miller.

To jest wybór: miejsca pracy lub zasiłki

- Teraz niech pan zamknie oczy i wyobrazi sobie twarz ministra Rostowskiego. Co pan widzi? - pytał Grzegorz Chlasta. - Niesmak. Pan minister powie: skąd wziąć pieniądze? Ale to jest wybór: płacić zasiłki czy dawać ludziom pracę? Taka operacja spowodowałaby, że 1500 osób z załogi Fiata nie poszłoby na bruk. Ich pracodawca płaciłby ZUS, oni ze swoimi zarobkami poszliby na rynek, wydali pieniądze - podkreśla Miller.

- Ale fiat mówi: nie chodzi o popyt, tylko o miejsca pracy we Włoszech - podkreślił Grzegorz Chlasta. - Jeśli Fiat zauważyłby, że w Polsce rośnie popyt na nowe auta, nie byłby tak głupi, żeby wycofywać się z produkcji w Polsce - uważa Miller.

Piechociński: Będziemy walczyć

Tymczasem rząd zapowiada, że będzie negocjował z Fiatem. - Będziemy walczyć o każde 100 osób w spółce Fiat Auto Poland - zadeklarował wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. Dodał, że będzie rekomendował pracodawcy elastyczne formy zatrudnienia w firmie.

DOSTĘP PREMIUM