Prezes GPW zawieszony. Trzęsienie ziemi? "Absolutnie nie. Spokojnie, giełda działa i jest w dobrych rękach"

- Giełda działa normalnie, jej procedury przewidują nawet takie sytuacje jak koniec świata według kalendarza Majów. Następna sesja odbędzie się bez przeszkód, jak i było z dzisiejszą. Inwestorzy powinni być spokojni - mówił w "Raporcie Gospodarczym" TOK FM b. prezes GPW Wiesław Rozłucki, komentując zawieszenie jej obecnego prezesa Ludwika Sobolewskiego. - Choć tak po ludzku zawsze przykro - dodał.
Rada Giełdy Papierów Wartościowych na piątkowym posiedzeniu zawiesiła Sobolewskiego i powierzyła Adamowi Maciejewskiemu, członkowi zarządu spółki, stanowisko wiceprezesa i przekazała mu pełnienie obowiązków prezesa. Resort skarbu wystąpił też z wnioskiem o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy GPW - wybierze ono nowego prezesa. Udział głosów skarbu państwa na Walnym Zgromadzeniu wynosi 51,7 proc.

Decyzja ta nie ma żadnego związku z merytorycznymi decyzjami Sobolewskiego, ale z jego sytuacją prywatną i tym, jak wpływała na wizerunek firmy. Jak podaje "Rzeczpospolita": "Emil Stępień, współpracownik prezesa GPW Ludwika Sobolewskiego, wspierał produkcję filmu, w który zaangażowana była partnerka prezesa giełdy. Propozycje współpracy przy filmie miały dostać spółki z rynku NewConnect oraz autoryzowani doradcy. Co więcej, e-maile dotyczące finansowania filmu były rozsyłane ze służbowego adresu Stępnia". Sprawę opisywał też wcześniej, w połowie października br., dziennik "Puls Biznesu".

Spokojnie, giełda działa i nic jej nie grozi

Rada Giełdy uznała w środę na posiedzeniu, że Sobolewski naruszył zasady etyki w biznesie. "Rada Giełdy wyraża dezaprobatę dla zachowania Prezesa Zarządu GPW, który wraz ze swoim podwładnym zaangażował się w pozyskiwanie środków dla potrzeb finansowania komercyjnej produkcji filmowej, będącej przedmiotem doniesień medialnych. W opinii Rady Giełdy stanowi to naruszenie zasad etyki w biznesie" - napisano w komunikacie.

Sprawę komentował w "Raporcie Gospodarczym" TOK FM długoletni prezes i współtwórca GPW Wiesław Rozłucki.



Przede wszystkim uspokajał: - To ważne wydarzenie, ale nie dla bieżącego funkcjonowania giełdy. Działalność operacyjna giełdy nie jest zagrożona w najmniejszym stopniu - tu inwestorzy powinni być spokojni. Zresztą, cała przyczyna nie wynika z jakichkolwiek decyzji strategicznych giełdy, ale dotyczy raczej standardów etycznych. Dlatego na bieżące funkcjonowanie giełdy nie ma najmniejszego wpływu.

Jak przypomniał prowadzący "Raport" Maciej Głogowski, GPW to jedna z najstabilniejszych instytucji w Polsce. - Prezes Rozłucki kierował nią przez 15 lat, Ludwik Sobolewski - przez ostatnich sześć. Proszę znaleźć inną spółkę w Polsce, nad którą kontrolę sprawuje skarb państwa, która miałaby tylko dwóch prezesów. Trzeba więc nazwać sprawę po imieniu: to wydarzenie wielkiej skali i bez precedensu. Co teraz?

Rozłucki: Maciejewski to odpowiednia osoba, GPW jest w dobrych rękach

- Giełda działa normalnie, czyli notowania są kontynuowane. Po zawieszeniu prezesa będzie poszukiwanie dobrego kandydata lub kandydatki na stanowisko prezesa. Będzie Walne Zgromadzenie, czyli wszystkie decyzje korporacyjne zostały podjęte. Nie widzę najmniejszego zagrożenia - odpowiedział Rozłucki.

Podkreślił też, że Adam Maciejewski, który do czasu wyboru nowego prezesa GPW będzie pełnił jego obowiązki, dobrze pokieruje spółką: - Nie mam najmniejszych wątpliwości. Pan Maciejewski był dyrektorem działu notowań przez ładnych parę lat. Był niezwykle kompetentny, a dział notowań - poza działem informatycznym - jest najważniejszym w firmie. Jego znajomość wszystkich technikaliów i aspektów operacyjnych giełdy jest na najwyższym poziomie. Mam całkowitą pewność, że giełda znajduje się w dobrych rękach.

"Giełda to moje dziecko. Chciałbym, by prezentowała się przyzwoicie"

- Nie jest panu po ludzku przykro? - spytał na koniec prowadzący. - Tak, nie mam jakichś przyjemnych myśli w tym momencie. Wizerunek GPW uległ pewnemu uszkodzeniu, natomiast działania organów giełdy są jak najbardziej właściwe. Okazuje się, że nie wystarczy dobrze zarządzać giełdą i podejmować właściwe decyzje merytoryczne. Standardy etyczne są równie ważne. Giełda jest przecież liderem w dziedzinie ładu korporacyjnego, dlatego musi świecić przykładem. Jeżeli jakieś działania odbiegają od standardów, kwestionuje się rolę lidera w tej firmie, dlatego decyzja organów jest słuszna - odparł Rozłucki.

- Choć tak po ludzku zawsze przykro, że taka decyzja musi nastąpić. Niezręcznie mi o tym mówić, bo obawiam się, że każda wypowiedź w tym temacie może być interpretowana osobiście. Uspokajam: nie miałem żadnego udziału w tej decyzji i ani Rada Nadzorcza, ani nikt inny mnie nie pytał o opinię. Ale interesuje mnie wizerunek giełdy, bo to moje dziecko, a dziś już dorosła panna. Chciałbym, by prezentowała się przyzwoicie - podkreślił.

DOSTĘP PREMIUM