Cypr zatrzęsie całą Europą? Przelała się czara goryczy. "Możliwe przesilenie w strefie euro i powrót kryzysu"

- Pakiet pomocowy musi zatwierdzić parlament. Jeśli nie będzie zgody na warunki MFW, możliwe jest, że Cypr ogłosi częściową niewypłacalność i wyjdzie ze strefy euro. A to mogłoby wywołać efekt domina - mówi w TOK FM Paweł Tokarski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Źle się dzieje nie tylko na Cyprze.
Co trzeba wiedzieć o cypryjskim kryzysie? [FAQ]

Ministrowie finansów strefy euro i szefowa MFW Christine Lagarde uzgodnili w sobotę nad ranem pakiet ratunkowy dla zagrożonego niewypłacalnością Cypru w wysokości 10 mld euro. Uzgodniony po wielogodzinnych nocnych negocjacjach pakiet pomocy jest nieco mniejszy, niż początkowo oczekiwano (mówiono o sumie ponad 17 mld euro) i ma głównie na celu dokapitalizowanie cypryjskich banków, które boleśnie odczuły restrukturyzację zadłużenia Grecji w ub.r.



Do pakietu pomocy dołączono szereg ostrych warunków. Cypr zgodził się na podniesienie podstawowej stopy podatku od przedsiębiorstw o 2,5 pkt procentowych - do 12,5 proc. Podniesione mają być podatki od depozytów bankowych oraz od zysków kapitałowych.

Ludzie płaczą nad stratą kilkuset euro. Mogli stracić więcej?

Depozyty bankowe powyżej 100 tys. euro będą obciążone jednorazową opłatą w wysokości 9,9 proc. I właśnie ostatni zapis wywołał dziś najpierw szok, a potem szturm na bankomaty. - Pierwszy raz byłem w banku już o 8 rano i wyciągnąłem 800 euro. Teraz chcę zrobić to samo, ale nie mogę znaleźć bankomatu, w którym są jeszcze pieniądze - powiedział 45-letni pracownik Państwowych Zakładów Energetycznych Kostas Vrahimi, stojąc przed budynkiem Banku Cypru na jednej z głównych ulic Nikozji.

- Ci, którzy mają po kilka tysięcy euro, szturmują bankomaty. Trzeba pamiętać, że gdyby doszło do czarnego scenariusza i pomocy by nie udzielono, to straciliby o wiele więcej niż kilkaset euro - mówi w TOK FM Paweł Tokarski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Cypryjski parlament ma zdecydować, co będzie jutro lub pojutrze. - Czeka nas dramat w przedłużonej wersji. To dramat dla zwykłych ludzi, którzy nie mieli dość czasu i wiedzy, by wyciągnąć te pieniądze i zainwestować je gdzieś indziej. Kolejki pod bankomatami to zwykli Cypryjczycy i oni na tym najwięcej stracą - uważa Michał Kacewicz z "Newsweeka".

Cypr przetrze szlak?

Co taka sytuacja znaczy dla przyszłych "pomocobiorców"? Czy to metoda radzenia sobie z problemami? Zdaniem Pawła Tokarskiego z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych genezy trzeba szukać w Berlinie. - Decydują ministrowie finansów krajów UE, w tym najmocniejszy niemiecki. We wrześniu są wybory do niemieckiego parlamentu. Jest pewien kontekst polityki. Politycy chcieli pokazać: pomagamy innym, ale nie bezwarunkowo - mówił Tokarski w programie "Połączenie" Jakuba Janiszewskiego. - Cypr potrzebował 15-16 miliardów euro - to nie jest jakaś znacząca kwota - twierdzi Tokarski. - Chodziło o zasadę, o pokazanie wyborcom, że inni muszą ponieść koszty tej pomocy, i by uzyskać wsparcie wszystkich partii politycznych w Bundestagu - dodał.

Czyje to pieniądze?

Jak podaje agencja ratingowa Moody's, pod koniec ubiegłego roku w cypryjskich bankach znajdowało się 12 mld dolarów zdeponowanych przez banki rosyjskie i 19 mld dolarów wkładów rosyjskich przedsiębiorców. Pieniądze na Cyprze trzymają Grecy, którzy uciekli przed kryzysem w ich kraju, Europejczycy, którzy oszczędzali na emeryturę. - Około 37 proc. depozytów na Cyprze to kapitał z zagranicy, w tym bardzo wielu Rosjan - mówi w TOK FM Paweł Tokarski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

W latach 90., kiedy w Rosji pojawiły się duże pieniądze, nuworysze szukali dobrego miejsca do życia i do prowadzenia interesów. Szukali kraju, który będzie bezpieczny i bliski kulturowo (w tym religijnie). Liberalna gospodarka i bezpieczny (dotąd) system bankowy skłoniły ich do tego, by żyli i prowadzili interesy na Cyprze. Dziś mieszka tam kilkadziesiąt tysięcy Rosjan.

Skala współzależności cypryjsko-rosyjskich jest ogromna. W 2011 r. z Rosji na Cypr wpłynęły 122 miliardy dolarów inwestycji, a z Cypru do Rosji 129 miliardów dolarów. To oznacza, że Cypr jest największym rosyjskim inwestorem. Rosyjskie pieniądze przez Cypr przepływają i wracają z powrotem - mówił w TOK FM Michał Kacewicz, dziennikarz "Newsweeka". - Dla Rosjan to, co się stało, to szok. W sprawie wypowiedział się nawet prezydent Rosji Władimir Putin. Dziś bardzo spadły notowania rosyjskich spółek - Lukoil, Gazpromu - one są kredytodawcami dla innych firm rosyjskich, które na Cyprze mają swoje depozyty - dodał Kacewicz.

Zły prognostyk

Cypr generuje 0,2 proc. PKB Unii, ma 800 tys. mieszkańców. - Cypr ma znaczenie dla przyszłości całej Unii, ale niewypłacalność Cypru odbiłaby się na nastrojach inwestorów i zaufaniu do krajów strefy euro - mówił w TOK FM Paweł Tokarski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Źle się dzieje nie tylko na Cyprze. Jest rekordowo wysokie bezrobocie w krajach strefy euro. Niedawno ogłoszono, że odbicie ma być nie w tym, ale w przyszłym roku. Cały czas słabe są wskaźniki wzrostu gospodarczego. Dodatkowo cały proces reform jest spowolniony ze względu na wybory w Niemczech. Politycy nie chcą brać na siebie zobowiązań. Kompleks wydarzeń może doprowadzić do przesilenia w strefie euro i powrotu kryzysu - uważa ekspert.

Jego zdaniem agencje ratingowe zawiodły. - Teraz nikt nimi się nie sugeruje i patrzy na swoje interesy. Obniżki ratingów mają drugorzędne znaczenie - mówił w TOK FM. - Pamiętajmy o tym, że pakiet pomocowy musi zatwierdzić parlament. Jeśli nie będzie zgody na warunki MFW, możliwe jest, że Cypr ogłosi częściową niewypłacalność i wyjdzie ze strefy euro. A to mogłoby wywołać efekt domina - dodał Tokarski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM