?Młodym brakuje przede wszystkim pokory. Mówią: 2 tys.? Nie ruszam się z domu...''

- Wielu młodym ludziom, którzy szukają pracy, bardzo brakuje pokory. Myślą, że rok po studiach powinni mieć mieszkanie, samochód i świetnego laptopa. A przecież nigdzie na świecie życie tak nie wygląda. Praca za 2 tys.? Staż na początek? Wolą już nie wychodzić z domu - mówi w TOK FM Dominika Staniewicz, specjalistka od HR, członkini Business Centre Club.


Zacznijmy od tego, jak młodzi ludzie starają się o pracę. - Rynek pracy i polityka zatrudnienia się zmieniają. Młodzi ludzie po studiach mają często ogromne problemy ze znalezieniem pracy. Czy stare metody szukania pracy - czyli banalne, zwykłe CV i list motywacyjny - są już nieaktualne? Ja, gdy rekrutowałem, po czterech aplikacjach miałem dość. Wszystkie były takie same... - mówił prowadzący audycję Paweł Sito.

- To jest klucz. Pisanie CV i listów motywacyjnych absolutnie nie są passe. Natomiast ich jakość to zupełnie inna sprawa. Mój najlepszy list motywacyjny, który zaskutkował przyjęciem do pracy, pisałam przez dwa tygodnie - mówi Dominika Staniewicz. Jak powinniśmy za coś takiego się zabrać?

Jeśli piszesz do firmy, zrób do dobrze!

- Przede wszystkim należy przeanalizować firmę, do której aplikujemy. Poznać jej wartości, cele, oczekiwania. I zastanowić się, w jaki sposób jesteśmy w stanie pomóc tej firmie, dlaczego bylibyśmy ważnym pracownikiem. Warto zrobić dobry research, porozmawiać o tym konkretnym miejscu pracy w portalach społecznościowych, znać wady i zalety pracy tam. Chodzi o to, by przez list motywacyjny zidentyfikować się z firmą. To nie jest łatwe do napisania - dodaje.

- Ale jeśli pracodawca czy osoba rekrutująca czyta sztampę w stylu "uprzejmie informuję...", to wyrzuca taki list do kosza. Jeśli już piszemy CV i list motywacyjny, napiszmy je naprawdę dobrze - podkreśla.

''A... tak. Gdzieś tam wysłałem CV"

Jak podkreśla ekspertka, czasami kandydaci nie czytają nawet ze zrozumieniem ogłoszeń o pracę. Lub wysyłają je hurtowo i na koniec nie pamiętają już nawet, gdzie aplikują. - Czasami dzwonimy do kandydata i mówimy: "Wysłała pan aplikację na takie i takie stanowisko..." . A kandydat odpowiada: "A... tak. Było coś takiego". I to niestety nie jest rzadkość - mówi Staniewicz.

Jak dodaje, często kandydaci nie odbierają telefonów i nie oddzwaniają, odpisują na maile z dużym opóźnieniem lub wcale. - Powszechne jest też podejście: mi się należy. Jestem świetny, weźcie mnie. A później okazuje się, że nie zawsze jesteśmy tacy świetni... - mówi Staniewicz.

"Jestem psychologiem biznesu. Właśnie skończyłem studia..."

Problemem jest także brak pokory. I bardzo wygórowane oczekiwania na starcie. Oczekiwania, które nie są odpowiednie do posiadanych kompetencji. - Oczywiście trzeba być pewnym siebie, wiedzieć, w czym się jest dobrym, i się promować. Ale jednak musimy realnie oceniać to, co umiemy, jakie mamy doświadczenie - podkreśla ekspertka. Inaczej wygląda też szukanie pracy po studiach specjalistycznych, technicznych. A inaczej - po humanistycznych, czy kierunkach typu marketing i zarządzanie. Tu kluczowe jest zdobycie doświadczenia przed podjęciem właściwej pracy.

- W Polsce wśród najmłodszych pokoleń prawie co druga osoba idzie na studia. A ludzie u nas studiują po to, by być menedżerami i kierownikami. I teraz pomyślmy sobie tak: młody człowiek studiuje psychologię biznesu, kończy te studia nawet ze średnią 6,0. Idzie do firmy - nie mając żadnego doświadczenia zawodowego - i mówi: jestem psychologiem biznesu. Który doświadczony pracodawca zachwyci się i odpowie: Tak! Od dziś będziesz mi doradzał! - mówi Staniewicz.

Bo wiedza teoretyczna jest bardzo ważna, ale później trzeba ją przełożyć na praktykę. - I to jest największy problem naszych młodych absolwentów. Nie umieją wykorzystać zdobytej wiedzy teoretycznej w praktyce, nie wiedzą, jak ją zastosować - mówi Staniewicz.

"Poniżej 2 tys. nie wychodzę z domu"

- Ale może nie miejmy do nich o to pretensji... - wtrącił prowadzący Paweł Sito. - Jak to nie? A to nie my odpowiadamy za nasze życie i za to, co robimy ze swoją wiedzą? - No tak, ale jak człowiek po studiach ma mieć od razu doświadczenie...

- Trzeba od czegoś zacząć, iść na staż. Tylko wiele osób mówi: Nie. Poniżej 2 tys. netto to w ogóle się nie ruszam. Nie będę szedł na jakiś staż. A istnieją naprawdę dobre staże, na których wiele można się nauczyć, gdzie czekają na nas wyzwania i mierzymy się z nimi pod nadzorem bardziej doświadczonych osób. Jeśli jest to dobry staż, pracodawca deleguje pracownika do opieki nad stażystami, czyli inwestuje w niego, poświęca czas i wiedzę. I taki młody człowiek, który ma potencjał, zazwyczaj dostaje ofertę pracy. Poza tym w branży ludzie wiedzą, gdzie są dobre staże, i wiedzą, że taki stażysta ma już jakieś przygotowanie - podkreśla ekspertka.

Pokora i jeszcze raz pokora

Podsumowując: co można poradzić młodym ludziom po studiach? - Po pierwsze: miejmy pokorę. Po drugie: pamiętajmy, że nie jest tak, że kończymy studia i po roku pracy będziemy mieć mieszkanie, samochód i laptopa. Nigdzie na świecie życie tak nie wygląda - mówi Staniewicz.

- Najlepszą poradą jest przykład mojej przyjaciółki. Jest doktorem nauk politycznych, mieszka w Nowym Jorku. Przez 7 lat mieszkała w małym mieszkanku z koleżanką, ciężko pracowała na dwóch etatach. teraz ma 39 lat, bierze pierwszy kredyt na mieszkanie i jest bardzo szczęśliwa, nie narzeka. Wie, że musiała ciężko pracować, by się czegoś dorobić - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM