Zmiany w reformie emerytalnej. Dotarliśmy do szczegółów: raz na dwa lata będziesz mógł wybrać ZUS czy OFE

Znamy kolejne szczegóły szykowanej przez Radę Ministrów reformy emerytalnej. Rząd wykonał woltę - chce dać nam o wiele większy wybór, niż początkowo zapowiadał. Żadna z podjętych przez nas decyzji o miejscu, do którego trafiać będą nasze emerytalne składki, nie będzie musiała być ostateczna.
W przygotowywanym właśnie projekcie ustawy rząd zapisze, że co dwa lata będziemy mieli prawo wyboru, czy nasze składki (19,52 proc. co miesiąc pobierane z naszych pensji) mają trafiać w całości do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, czy w niewielkiej części (2,92 proc.) także do Otwartych Funduszy Emerytalnych. "Okienko transferowe" będzie otwarte w dwie strony - zarówno z OFE do ZUS-u, jak i odwrotnie. Informacje te potwierdziliśmy w dwóch źródłach.

Kolejna rewolucja w systemie emerytalnym: O co chodzi w planach rządu?

Deklaracja tylko dla nowych składek

Trzeba jednak pamiętać, że każdy nasz wybór będzie dotyczył jedynie nowych składek emerytalnych. To znaczy, że jeśli za dwa, sześć czy dziesięć lat uznamy, że nie chcemy dłużej odkładać w OFE (lub odwrotnie - że od teraz naszą wolą jest przekazywanie 2,92 proc. składki do naszego Funduszu) - decyzja będzie dotyczyła składek, które zgromadzimy od danego momentu. To, co do tej chwili uskładamy w OFE - pozostanie w zarządzaniu funduszy. 

Decyzję będziemy mogli zmieniać wielokrotnie - nie częściej jednak niż co 24 miesiące. W mocy utrzymane zostanie także prawo ubezpieczonego do przeniesienia się z jednego OFE do innego. Nie będzie za to możliwości odkładania na starość w dwóch różnych otwartych funduszach emerytalnych.

"Po co ta reforma?"

Szczegóły, które teraz poznajemy to, jak się wydaje, zupełna zmiana rządowej filozofii reformy emerytalnej. Jednak losy tej części naszej składki, która będzie podlegać dobrowolności (wspomniane 2,92 proc.), to tak naprawdę finansowo niewielka część systemu emerytalnego. 

Rząd przygotowuje reformę przede wszystkim po to, by ulżyć finansom publicznym. Główną częścią zmian jest zatem zakazanie Otwartym Funduszom Emerytalnym inwestowania w państwowe obligacje - i przeniesienie równowartości papierów skarbowych, w które OFE do tej pory zainwestowały, do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W ten sposób, według resortu finansów, dług publiczny będzie narastał wolniej, a państwo będzie mogło emitować mniej obligacji.

Same OFE będą mogły inwestować w obligacje firm, współfinansować projekty infrastrukturalne, mają mieć także możliwość inwestowania 30 proc. zebranych pieniędzy za granicą. Rząd liczy, że dzięki temu fundusze zaczną w końcu ze sobą rywalizować i osiągać lepsze wyniki, co przyniesie korzyść przyszłym emerytom.

"To pseudoreforma. Dość żenujący poziom argumentacji rządu ws. OFE" - ocenił były wicepremier - Janusz Steinhoff>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM