Głogowski: Czy można swoich przeciwników porównywać do prof. Rońdy? Jest mi bardzo przykro

Maciej Głogowski, gospodarz magazynu "EKG", jest rozczarowany porównaniem zwolenników rządowej reformy OFE do prof. Jacka Rońdy. Takiego porównania dokonał w wywiadzie dla "Rz" prof. Leszek Balcerowicz. - Zastanawiam się, czy takie porównanie jest uzasadnione. Wydaje mi się, że poszliśmy w polityczny standard debaty: po nazwiskach, inwektywy - ocenił dziennikarz TOK FM.
"Czołowy ekspert komisji Macierewicza Jacek Rońda został słusznie potępiony przez swoje środowisko za twierdzenia bez pokrycia. A wśród ekspertów popierających wywłaszczenie ludzi z ich oszczędności emerytalnych mamy wielu rońdów" - mówił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" prof. Leszek Balcerowicz.

Te słowa bardzo zaskoczyły i rozczarowały Macieja Głogowskiego. - Jest mi bardzo przykro, tak po ludzku. Od rana zastanawiam się, co z tym zrobić. Dla mnie to wywiad dramatyczny - przyznał w magazynie "EKG".

Jak wyjaśnił, nie wie, czy prof. Leszek Balcerowicz powinien w taki sposób oceniać osoby, które mają inne niż on poglądy na sprawę OFE.

- W Radzie Gospodarczej przy premierze zasiadają m.in. prof. Witold Orłowski, Aleksandra Wiktorow oraz przedstawiciele młodego pokolenia ekonomistów: Jakub Borowski i Maciej Reluga. Zmiany w OFE poparli np. profesorowie Elżbieta Mączyńska, Jerzy Osiatyński, Jerzy Wilkin. Zastanawiam się, czy wszyscy oni zasługują na porównanie z prof. Jackiem Rońdą tylko dlatego, że mają inne poglądy niż prof. Leszek Balcerowicz - mówił Głogowski.

Zdaniem dziennikarza TOK FM tak mocne określenia sprowadziły debatę o OFE na tory dobrze znane z polskiej polityki - "po nazwiskach, inwektywy".

Balcerowicz może więcej?

Wątpliwości Macieja Głogowskiego nie podzielają prezes Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski i przewodniczący Rady Głównej BCC Maciej Grelowski. Obaj przekonywali w "EKG", że zwolennicy zmian w OFE już wiele razy sięgali po mało merytoryczne argumenty.

- Jestem przeciwnikiem likwidacji OFE, ale staram się zachować obiektywizm. Ale stoję po stronie prof. Leszka Balcerowicza. A co do języka... Profesor potrafi radykalnie formułować swoje poglądy. Może to być dla kogoś krzywdzące, ale on już taki jest. Nie jest łagodny jak baranek - ocenił Arendarski.

A Grelowski zwrócił uwagę, że prof. Balcerowicz sam wielokrotnie był obiektem niewybrednych ataków. - Ma prawo do ostrych reakcji - stwierdził.

Według szefa Rady Głównej BCC możemy się spodziewać - zapewne już niedługo - listu pełnego "mocnych argumentów", przygotowanego przez osoby, które poczują się obrażone mocnymi słowami prof. Leszka Balcerowicza.

DOSTĘP PREMIUM