Petru o debacie sejmowej nt. OFE: Powrót do populizmu sprzed lat. Osiągamy dno, a chcemy eksportować demokrację na Ukrainę

Styl, w jakim posłowie zaczęli prace nad zmianami w OFE, rozczarował Ryszarda Petru. - Tak populistycznej debaty dawno nie widziałem. Niektórzy politycy uwierzyli, że "ciemny lud to kupi". Skala populizmu i nieprawdziwych argumentów mogą powodować, że ludzie mogą mieć mętlik w głowie - mówił w "EKG" szef Towarzystwa Ekonomistów Polskich.
Posłowie mają cztery dni na prace nad projektem zmian w systemie emerytalnym. Na razie - jak oceniał w TOK FM Ryszard Petru - pokazali się ze złej strony. - Tak populistycznej debaty dawno nie widziałem. Przeraża mnie, że cofamy się pod względem poziomu intelektualnej dyskusji - oceniał w magazynie "EKG" szef Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Do takiej oceny przyczynił się lider SLD Leszek Miller: - Przeraziło mnie, że ten człowiek, który, jak mi się wydawało, stał się bardziej odpowiedzialnym politykiem, wrócił do populizmu znanego sprzed lat. Wczoraj pytał z trybuny sejmowej, "gdzie są bankomaty z napisem OFE". To może sugerować Polakom, że takie bankomaty faktycznie istnieją. Skala populizmu i nieprawdziwych argumentów mogą powodować, że ludzie mogą mieć mętlik w głowie. Parafrazując słynną wypowiedź pewnego polityka: niektórzy uwierzyli, że ciemny lud to kupi.



Według Ryszarda Petru lista wpadek szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej była dłuższa: - Leszek Miller mówił, że ci, którzy zostaną w OFE, będą na starość jeść w barach mlecznych. Wracamy do poziomu dyskusji z lat 2000-2001, kiedy mówił, że Polacy na śmietnikach szukają jedzenia. Znowu osiągamy dno. A chcemy eksportować demokrację i wyższe standardy na Ukrainę!

Ekspert jest przekonany, że przeprowadzone w błyskawicznym tempie zmiany w systemie emerytalnym nie zakończą sprawy. - Ten bałagan będziemy musieli poprawiać. Bo system emerytalny po tych zmianach będzie w rozwałce - ocenił prezes Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Prof. Balcerowicz porównuje zwolenników likwidacji OFE do prof. Rońdy. "Jest mi przykro", komentuje gospodarz "EKG" Maciej Głogowski>>>

DOSTĘP PREMIUM