Balcerowicz miażdży: "SKOK-i to największa afera finansowa naszego sektora finansowego. A Duda? Insynuacja"

- Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, ale sprawa SKOK-ów to największa afera finansowa w ramach naszego sektora finansowego - przekonywał w TOK FM prof. Leszek Balcerowicz. Były szef NBP podkreślił przy tym, że "każdego uczciwego człowieka" nie mogą nie razić słowa Andrzeja Dudy, kandydata PiS na prezydenta, który stanął w obronie SKOK-ów.
Sprawa SKOK-ów wróciła po tym, jak "Wprost" i "Gazeta Wyborcza" opublikowały list szefa Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie podejrzeń o wyprowadzanie do prywatnych kieszeni majątku z fundacji związanej z Kasami. Prof. Balcerowicz, który był gościem Pierwszego Śniadania w TOK-u, uważa jednak, że SKOK-i to w ogóle "największa afera finansowa" w naszym sektorze finansowym.

Dzisiaj - co wytyka np. Maciej Samcik z "GW" - SKOK-om brakuje co najmniej miliarda złotych kapitału, by mogły bezpiecznie działać, a Bankowy Fundusz Gwarancyjny już wypłacił ich członkom oraz bankom przejmującym padające SKOK-i ponad 3 mld zł. - A środki zgromadzone w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym są wpłacane przez banki. Pośrednio to środki społeczne, bo banki sobie to przecież jakoś potrącają - zauważył w TOK FM prof. Leszek Balcerowicz.

"Duda przekracza granicę. To obliczone albo na mentalność sekty, albo naiwność"

Były szef NBP, b. minister finansów i b. wicepremier ocenia, że straty SKOK-ów to "największe straty, jakie powstały w historii polskiego sektora finansowego". - Na tym tle nie może nie razić każdego uczciwego człowieka niedawna wypowiedź kandydata PiS-u na prezydenta, pana Dudy, który na konferencji prasowej stwierdził, że SKOK-i są polską instytucją i zagrażają pozycji zagranicznych banków. To przekracza dopuszczalne granice - podkreślił Balcerowicz.

Dlaczego to przekracza granicę? - Mamy insynuację, że zarzuty, iż powstały gigantyczne straty w SKOK-ach, są wyssane z palca, a powstały w mediach prywatnych pod wpływem zagranicznych banków. To jest obliczone albo na ludzi, którzy mają mentalność sekty, albo na kompletną naiwność - wytknął profesor. - Trzeba dodać, że te pieniądze, które poszły na to, żeby ludzie, którzy zgromadzili swoje oszczędności w SKOK-ach, nie stracili, pochodzą w ok. 60 proc. ze środków wpłaconych przez zagraniczne banki, więc to podwójne kłamstwo - dodał.

SKOK-i jak Amber Gold? "Nieporównywalne"

- Tam, gdzie są ludzie fachowi i uczciwi, to tego rodzaju struktury mają własny nadzór, który powoduje, że nie ma takich strat - stwierdził Balcerowicz. - I tak jest w Kanadzie, w USA. Tu się tak złożyło, że ludzie, którzy stworzyli to imperium, albo byli niekompetentni, albo nieuczciwi, albo jedno i drugie. W efekcie doszło do powstania gigantycznych strat. Na dodatek jeszcze osoba, która przyczyniła się do tych strat, czyli senator PiS-u Bierecki, dokonała jeszcze tych operacji prawno-finansowych.

- Straty z Amber Gold są mikroskopijne w porównaniu z tym, co się stało w SKOK-ach. To są gigantyczne straty. Ale nie można było z góry zakładać, że z całą pewnością dojdzie do czegoś takiego. Natomiast w momencie, kiedy zaczęły narastać pewne sygnały czy pytania, czyli w roku 2006, to wtedy mieliśmy rządy PiS. I kto byłby w stanie przeprowadzić zmiany wtedy? Nawet potem, kiedy już było jasne, że narastają gigantyczne straty, mieliśmy niezwykle agresywny atak przedstawicieli tej partii przeciwko ustawie, która objęła nadzorem KNF-u właśnie SKOK-i - przypomniał b. minister finansów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM