Mordasewicz: Wycofanie się z OFE byłoby niewybaczalnym marnotrawstwem

Premier podjął bardzo dobrą decyzję. Teraz, kiedy ponieśliśmy koszty uruchamiania przez 10 lat systemu, byłoby niewybaczalnym marnotrawstwem wycofywanie się z niego - mówił w Radiu TOK FM Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych ?Lewiatan?, członek rady nadzorczej ZUS.
Mordasewicz komentował dzisiejsze spotkanie Donalda Tuska z szefami Otwartych Funduszy Emerytalnych, podczas którego premier zażądał poprawy efektywności funduszy, zwiększenia ich konkurencji i działań na rzecz emerytów, a nie we własnym interesie. Fundusze przedstawiły propozycje zmian w systemie. Powodem spotkania dyskusja nad przygotowanymi przez resort pracy propozycjami wymierzonych w OFE, radykalnych zmian w systemie emerytalnym. Zmierzają one m.in. do tego, by ze składki emerytalnej mniej pieniędzy trafiało do OFE, a więcej do ZUS.

- Premier podjął decyzję, że nie będziemy likwidować OFE, tylko przyjmiemy regulacje, które pozwolą wypracować większe zyski - mówił w TOK FM Mordasewicz. - Nie podzielił punktu widzenia minister pracy, której propozycje sprowadzały się de facto do likwidacji emerytur kapitałowych. Bardziej podobają mi się propozycje ministra Boniego, który mówił, że OFE powinny podlegać innym regulacjom, żeby mogły efektywniej lokować nasze pieniądze.

Mordasewicz wyliczał, że pieniądze ulokowane w OFE są lepiej inwestowane, niż gdyby zostały ulokowane na bankowych lokatach. Tłumaczył też, że okoliczności zewnętrzne spowodowały, że nie są jeszcze wyższe. - W 2008 roku mieliśmy najbardziej dotkliwy od 1930 roku kryzys rynków finansowych, trudno żeby warszawska giełda nie tąpnęła. Po drugie w zeszłym roku obniżyliśmy dwukrotnie opłaty od składki. Obecnie przyrost kapitałowy na naszych kontach będzie większy niż przez pierwsze 10 lat rozruchu systemu - mówił Mordasewicz.

Na uwagę prowadzącego program Grzegorza Chlasty, że Litwa zmniejszyła składkę do tamtejszych funduszy, Estonia zawiesiła wpłaty natomiast Węgry, Słowacja i Rumunia ograniczyły te wpłaty, Mordasewicz mówił: - - Jeśli chodzi o Słowację, to był populistyczny gest względem obywateli, którzy nie bardzo wiedzieli co się dzieje. Natomiast w republikach bałtyckich, w których PKB spadł o kilkanaście procent, bezrobocie wzrosło do 20 procent, a finanse publiczne legły w gruzach, takie działanie było uzasadnione. W Polsce nie mieliśmy w zeszłym roku wielkiego wzrostu, ale nie można mówić o zapaści. Dlatego też decyzja, żeby pieniądze wędrowały do OFE jest jak najbardziej zasadna - mówił Mordasewicz.

"ZUS-owi na chwilę by ulżyło"

Mordasewicz tłumaczył też, dlaczego przekazanie większej ilości pieniędzy ZUS-owi byłoby niekorzystne. - Gdybyśmy przekierowali do ZUS-u 85 proc. naszej składki a tylko 15 proc. do OFE (dziś 63 proc. składki trafia do ZUS), to tylko znikoma część naszej emerytury pochodziła by z OFE. Można by powiedzieć, że mamy do czynienia z likwidacją systemu. Dziś ZUS-owi by ulżyło, ale co by się stało w następnym pokoleniu? W pokoleniu naszych rodziców osiem osób pracowało na jednego emeryta, teraz pracują cztery osoby, w pokoleniu naszych dzieci, dwie osoby będą przypadały na jednego emeryta. Będziemy żyli z oszczędności, które sobie wypracujemy, a to sa właśnie pieniądze, które idą do OFE, bo te wpłacane do ZUS-u są natychmiast zużywane na wypłaty bieżących emerytur. Jeśli nie będziemy gromadzić pieniędzy w OFE to nasze dzieci musiałyby albo zapłacić dwukrotnie większą składkę, albo my będziemy mieli dwa razy niższą emeryturę. Tak się po prostu nie da - mówił Mordasewicz.

Tłumaczył też propozycje, które mają sprawić, które mają zwiększyć wysokość przyszłych emerytur, a jednocześnie obniżyć ryzyko przejścia na emeryturę w czasie kryzysu. - Proponujemy trzy fundusze, a nie jeden. Dziś jest jeden, który może do 40 proc. swoich aktywów zainwestować w akcje. Proponujemy, żeby fundusz dla osób młodych mógł zainwestować w akcje do 40 do nawet 80 procent, ponieważ inwestycje w akcje w długim okresie przynoszą lepsze rezultaty niż inwestycje w obligacje. W miarę zbliżania się do emerytury w naszym portfelu byłoby coraz więcej obligacji, a coraz mniej akcji - mówił Mordasewicz. - Druga kwestia. Musimy zwiększyć portfel instrumentów finansowych w które OFE mogą inwestować. M.in. powinniśmy umożliwić inwestowanie do 30 proc. aktywów za granicą, bo trudno oczekiwać, że OFE wypracują dla nas lepsze wyniki niż warszawska giełda, gdy mogą inwestować tylko na warszawskiej giełdzie. Żal mi, że w zeszłym roku, gdy giełda turecka wzrosła o 90 proc. nie mogliśmy inwestować na tamtym rynku - tłumaczył.

Trzecie rozwiązanie to porównywanie wyników poszczególnych funduszy. Dziś porównują się one do średniej wyników. Gdy osiągają wyniki poniżej pewnego poziomu spotyka je bardzo dotkliwa kara, która może spowodować nawet bankructwo. - Kilka punktów procentowych może spowodować niewypłacalność. Natomiast jeśli mają odchylenie na plus, mają jedynie znikoma premię. Dlatego praktycznie wszystkie fundusze inwestują tak samo. W nowym systemie powinniśmy zmienić system wynagradzania za zarządzanie, wprowadzić rozwiązania premiowe np. za pobicie historycznych wyników - mówił Mordasewicz.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
Mordasewicz: Wycofanie się z OFE byłoby niewybaczalnym marnotrawstwem
Zaloguj się
  • nanook

    Oceniono 1 raz 1

    Trwanie przy OFE okaże się niewybaczalnym marnotrawstwem !!!

  • krzeczko

    0

    Należy oddać kwestię ubezpieczeń emerytalno - zdrowotno - społecznych w ręce wolnego rynku. Stworzyć fundusz gwarancyjny (dokładnie taki sam jak dla banków). I zapomnieć o temacie.

  • rwakulszowa

    0

    Mordasewicz nalezy do tzw kulturalnych kłamców jak np Krzysztof Radziwił z NRL lub Adam Bielan z PIS albo Jarosław Gowin z PO.
    Ich cynizm i łgarstwo wygłaszane jest z mina faryzeusza i w białych rekawiczkach. Nie kupiłbym od nich nie tylko samochodu, ale nawet tenisówek !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX