Urzędy Pracy dostaną w 2011 roku o 70 proc. mniej pieniędzy

Powiatowe Urzędy Pracy czeka katastrofalny rok. W budżecie państwa zaplanowano ogromne cięcia na pomoc dla bezrobotnych. I tak na przykład Powiatowy Urząd Pracy w Bydgoszczy miał w tym roku do wydania 35 milionów złotych, w przyszłym roku ma dostać tylko 15 milionów.
Cięcia z Funduszu Pracy będą bardzo duże. - Jeszcze dokładnie nie wiemy, jakie to będą kwoty, ale mowa jest o ograniczeniu wydatków o 50 a nawet 70 procent. Mówimy o pieniądzach, które są przeznaczane na aktywizację osób bezrobotnych, a nie na zasiłki czy składki na ubezpieczenie społeczne - tłumaczy Tomasz Zawiszewski, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy.

Mniej pieniędzy to mniejsza szansa na znalezienie pracy. - Prawdopodobnie będziemy musieli ograniczyć te instrumenty, które są najmniej efektywne, myślę tutaj o stypendiach z tytułu kontynuacji nauki, bądź refundacji kosztów studiów podyplomowych. Jeśli np. jakiś projekt z Europejskiego Funduszu Społecznego obejmuje dziś 1200 osób, to w przyszłym roku będzie obejmował np. 300. Będzie mniej stażów, które cieszą się w Bydgoszczy ogromną popularnością i są efektywne. Aż 64 proc. osób zostaje w firmie na normalnej umowie - dodaje Zawiszewski.

Część pieniędzy z przyszłorocznego budżetu Powiatowy Urząd Pracy już zarezerwował na opłacenie rozpoczętych w 2010 roku staży, które trwają 6 miesięcy. To dodatkowo komplikuje sprawę i sprawia, że np. w połowie przyszłego roku pieniędzy może zupełnie zabraknąć. Bezrobotni bydgoszczanie nie kryją oburzenia. - To trzeba zostawić bez komentarza. Ja skończyłem studia administracyjne i nie mam pracy od roku. Mam nadzieję, że co się zmieni po wyborach. Jeśli człowiek sam sobie nie najdzie pracy, to mu urząd pracy nie pomoże. - mówią w rozmowie z reporterką TOK FM bezrobotni mieszkańcy.

W Bydgoszczy bez pracy jest 12 tysięcy osób.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM