''Polska prezydencja? Musimy mieć, pomysł jak ratować strefę euro?

- Rząd ma jeszcze trochę czasu, by przedstawić krótką listę priorytetów dotyczących naszej prezydencji w UE - powiedział w TOK FM Paweł Świeboda szef ?Demos Europa?, Centrum Strategii Europejskiej. Dodał jednak, że musimy wypracować jasne stanowisko w najważniejszych dla Eurpy sprawach. - Nie wiemy, jakie Polska ma zdanie w sprawie przyszłości strefy euro. Musimy mieć, pomysł jak Europa ma wrócić do wzrostu gospodarczego...
Paweł Świeboda w rozmowie z Grzegorzem Chlastą odniósł się m.in. do słów europosłanki Lidii Geringer de Oedenberg, która skrytykowała polskie przygotowanie do prezydencji. - W Brukseli urzędowy optymizm premiera Donalda Tuska i pełnomocnika rządu ds. polskiej prezydencji w UE Mikołaja Dowgielewicza nie ma takiej siły rażenia, jak na sejmowej trybunie czy telewizyjnych salonach - napisała na swoim blogu europosłanka. - Panowie powinni zwrócić uwagę w pierwszej kolejności na mnogość, wtórność i fantastykę priorytetów polskiej prezydencji. Zwłaszcza, że nasza prezydencja to de facto 3,5 miesiąca - dodaje eurodeputowana.

- Nawet mniej niż 3,5 miesiąca. Jeśli wybory mają się odbyć pod koniec października 2011, to mamy lipiec - sierpień jest miesiącem wakacyjnym - wrzesień i połowę października, czyli 2,5 miesiąca - zauważył Paweł Świeboda. Gość TOK FM zgodził się w europosłanką, że jak do tej pory nie ma konkretów. - Faktem jest że rząd dotychczas nie określił takich prawdziwych priorytetów. Na to czekamy.

Co zakładał rząd?

Lidia Geringer de Oedeberg na swoim blogu wymieniła główne hasła rządu. "Główna lista jest taka: rozwój wspólnej polityki obronnej, negocjacje 7-letniej perspektywy finansowej, wzmocnienie rynku wewnętrznego, walka z bezrobociem, wykorzystanie kapitału intelektualnego, walka z kryzysem. Każdy z wymienionych priorytetów to, nie przymierzając, kobyła sama w sobie, projekt bez szans na szybką finalizację w ciągu 6 miesięcy, a de facto 3 i pół miesiąca? Gdzie są cele możliwe do zrealizowania? - pyta eurodeputowana.

Świeboda, choć zgadza się, że rząd nie mówi o konkretach, ma nadzieję, że premier nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. - Rząd ma jeszcze trochę czasu, bo zwyczajowo rządy przedstawiają plany tuż przed prezydencją - powiedział. Jak podkreślił, w Europie i instytucjach europejskich widać tendencję do ostrożnego przedstawiania planów. - Nawet Komisja Europejska, która kiedyś przedstawiała wieloletnie programy legislacyjne, ostatnio przedstawiła tylko plan jednoroczny. Dlatego Polska będzie czekała do maja lub czerwca z przedstawieniem krótkiej listy priorytetów. Pod koniec roku rząd przedstawił sześć obszarów priorytetowych i prawdopodobnie będzie ich się trzymał. Część z nich wynika z kalendarza. Np. będziemy musieli się zająć budżetem wieloletnim UE, bo akurat nasza prezydencja wypada na ten okres.

Jak zapewnić Europie wzrost gospodarczy?

Co będzie dla UE teraz najistotniejsze? - Moim zdaniem nowe źródła wzrostu gospodarczego. Dyskusja, która teraz się w UE toczy dotyczy kryzysu, wychodzenia z kryzysu w strefie euro. Ale jest też życie po kryzysie i to życie jest możliwe tylko wtedy, kiedy będzie wzrost gospodarczy - powiedział.

- A my bierzemy udział w tej dyskusji? - pytał Grzegorz Chlasta. - W dyskusji antykryzysowej bierzemy udział słabo. Minister Rostowski zabiera głos na posiedzeniach rady Ministrów Finansów, ale nie zarejestrowałem publicznych wypowiedzi premiera czy ministra finansów na ten temat, które byłyby w Europie słyszalne. Nie wiemy, jakie Polska ma zdanie w sprawie przyszłości strefy euro, jak chce ją ratować, czy chcemy bliższej koordynacji fiskalnej czy też nie - podkreślił

- Ale był czas, że wszyscy z podziwem patrzyli na naszą zieloną wyspę - zauważał Chlasta. - Ale to już minęło, inni przejęli pałeczkę, Niemcy mają w tym roku solidniejszy wzrost, są o wiele większą gospodarką. Teraz liczą się inne parametry - deficyt budżetowy, rosnący dług. A tutaj już nie wszystko wygląda tak dobrze. Na samej zielonej wyspie niczego nie zwojujemy. Musimy mieć, pomysł jak Europa ma wrócić do wzrostu gospodarczego. To są tematy, gdzie nieuchronnie będziemy musieli mieć silne zdanie - mówił Paweł Świeboda, dyrektor "Demos Europa".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM