"Leszku gate": był mail do ministra o tym, że Balcerowicz będzie mówił "pan"

- Wysłaliśmy w imieniu Leszka Balcerowicza list do ministerstwa. Jednozdaniowy. Że w związku z wagą debaty profesor będzie zwracał się w formie "pan". Dostaliśmy informację zwrotną, że wiadomość została przekazana ministrowi Rostowskiemu. Uznaliśmy, że umowa obowiązuje - mówi Andrzej Krajewski, prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju. Balcerowiczowi nie spodobało się, że minister podczas telewizyjnej debaty zwracał się do niego "Leszku".
FOR to fundacja Leszka Balcerowicza. Jej prezes Andrzej Krajewski razem z Szymonem Milczanowskim z Ministerstwa Finansów ustalali techniczne sprawy dot. poniedziałkowej debaty ekonomistów o OFE.

Prof. Leszek Balcerowicz i minister finansów Jacek Rostowski spotkali się w studiu TVP, aby porozmawiać o reformie systemu emerytalnego.

W radiu TOK FM Balcerowicz mówił, że minister złamał konwencję, zwracając się do niego po imieniu - "Leszku".

Minister ripostował: żadnej umowy nie było.

Balcerowicz i Rostowski znają się od lat i są na "ty".

Jedno zdanie w mailu: Balcerowicz będzie mówił na "Pan"

Andrzej Krajewski, prezes FOR, tłumaczy nam: - Propozycja, jak mają się zwracać do siebie uczestnicy debaty, pojawiła się już w piątek-sobotę. Współpracownik ministra powiedział nam, że niezręcznie mu przekazywać taką propozycję. Prosił, żeby w sprawie tak osobistej między profesorem a ministrem, jak forma zwracania się do siebie, nie używać jego pośrednictwa.

- Dlatego wysłaliśmy w imieniu Leszka Balcerowicza list do ministerstwa. Jednozdaniowy. Że w związku z wagą debaty profesor będzie zwracał się do ministra w formie "pan" i liczy na to, że minister w taki sam sposób będzie się zwracał do niego. Dostaliśmy informację zwrotną, że wiadomość została przekazana ministrowi Rostowskiemu. Uznaliśmy więc, że umowa obowiązuje - mówi Andrzej Krajewski, prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Był SMS: minister się nie zgadza

Szymon Milczanowski, zastępca dyrektora biura ministra finansów: - Przekazałem propozycję prof. Balcerowicza ministrowi. On przyjął ją do wiadomości, ale zastrzegł, że nie ma na nią zgody i w związku z tym nie można traktować tego jak ustalenia dotyczącego debaty. Stanowisko ministra wysłałem SMS-em do współpracowników Leszka Balcerowicza. Nie było z ich strony odzewu - mówi nam.

Nie chce podać nazwiska osoby, z którą się kontaktował na kilka godzin przed debatą.

Prezes Krajewski sprawdził SMS-y. Nie dostał żadnej wiadomości.

Obie strony żałują, że echem po debacie o OFE odbiło się głównie to, w jaki sposób zwracali się do siebie ekonomiści, a nie to, o czym rozmawiali.

- Często tak jest, że osoby, które mówią sobie po imieniu, w oficjalnych sytuacjach mówią do siebie na "pan", bo tak wypada - stwierdza Krajewski. Przypomina ustalenie, że Balcerowicz i Rostowski przed debatą rozmawiać nie będą.

Już po publikacji naszego tekstu FOR opublikowała na swojej stronie wyjaśnienie, że SMS do fundacji dotarł, ale na telefon, który był wyciszony. Przeczytano go dopiero po debacie.



DOSTĘP PREMIUM