Gra planszowa IPN rynkowym hitem. Są zlecenia z Gwatemali

Zadanie graczy wydaje się proste - wysłać rodzinę na zakupy i kupić towary z listy. Tylko, że półki w pięciu osiedlowych sklepach są puste... To reguły gry planszowej "Kolejka" wydanej przez IPN , która jak mówią jej twórcy - jest "lekcją historii w pudełku"- historii PRL oczywiście. Gra stała się międzynarodowym hitem, jest o niej głośno w ponad 150 krajach.
Po raz pierwszy w "Kolejkę" mieli okazję zagrać uczniowie z kilku śląskich szkół ponadgimnazjalnych podczas prezentacji w Rudzie Śląskiej. Zasady wyjaśniał im sam twórca Karol Madaj. - Gracz brązowy zagrał "towar spod lady", zabrał towar i idzie z nim do domu. Gracz żółty pasuje, bo nie załapuje się na towar w spożywczym i w RTV. Gracz zielony zagrywa kartą "lista społeczna". Umożliwia obrócenie kolejki tyłem na przód. Dzięki tej karcie spekulant znalazł się na początku. A teraz gracz niebieski zagrywa kartą "matka z dzieckiem" i przechodzi na początek - tłumaczył Madaj.

"Takie życie"

Uczniowie byli na początku gry nieco zagubieni. - Jestem w powijakach. Dopiero ustawiłem się do kolejki, ale pomysł bardzo trafiony - ocenia jeden z chłopaków. Jego koleżanka dodaje: - W sumie takie życie, tylko że na planszy - mówi Sara.

-Wbrew pozorom oni sobie lepiej poradzą z tą grą, niż nauczyciele którzy pamiętają jeszcze takie kolejki - uważa dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Rudzie Śląskiej Leszek Jackowski. To on zorganizował spotkanie, bo jak mówi chociaż jest fizykiem, to uczy też przedsiębiorczości, gdzie są tematy związane ze sterowaną centralnie gospodarką. - Taką lekcję lepiej zapamiętają - mówi Leszek Jackowski.

Jak nie masz co robić, to zagraj w "Kolejkę"

"Było jeszcze gorzej"

Jak podkreśla dr Andrzej Zawistowski z Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach "Kolejka" ma przewagę nad grami komputerowymi: - Najwspanialszą zabawą jest to, że przy planszy siadają nieraz dwa, trzy pokolenia. I młodzi dziwią się, że to jest możliwe, a starsi mówią: "słuchajcie, było jeszcze gorzej" i opowiadają - mówi Jackowski.

Gra kosztuje około 30 złotych, ale na razie trudno ją zdobyć. Kolejka po "Kolejkę" jest tak duża, że na internetowych aukcjach "spekulanci" wystawiają ją za znacznie wyższą cenę. Pierwszy nakład rozszedł się w 100 godzin, kolejne wydanie planowane jest w lipcu już w kilku językach - bo zainteresowanie jest duże także za granicą , zwłaszcza w krajach zachodnich: Szwecji, Anglii, Niemczech, Francji, USA. Ale nie tylko. - Nawet są zamówienia z Gwatemali, gdzie sami sobie tłumaczą zasady gry na razie spisane tylko po polsku. Widać klimat gry do nich przemawia - dodaje autor "Kolejki" Karol Madaj.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM