Miasta ukrywają długi? Instytut Kościuszki: Mogą to robić dzięki spółkom

PRZEGLĄD PRASY. Samorządowcy stosują kreatywną księgowość, by nie ujawniać rzeczywistego stanu finansów - uważa Instytut Kościuszki. O sprawie pisze "Rzeczpospolita".
Jak czytamy, oficjalne zadłużenie miast wojewódzkich na koniec roku ma wynieść 19,7 mld zł. Ale jeśli dodamy do tego długi generowane przez spółki, w których samorządy mają udziały, może ono wzrosnąć do co najmniej 27,4 mld zł - wynika z badania Instytutu Kościuszki "Monitoring zadłużenia miast wojewódzkich".

Gazeta podkreśla, że informacje na temat finansów tych spółek są bardzo skąpe. Analizie poddano sprawozdania 140 podmiotów z ok. 280 działających na rynku, bo nie wszystkie publikują tego typu dane lub nie udzielają informacji na swój temat. Dane dotyczą 2009 roku.

Z raportu Instytutu Kościuszki wynika, że wszystkie miasta wojewódzkie dzięki posiadaniu spółek prawa handlowego mogą ukrywać swoje zadłużenie, a większość - deficyt.

Dług wyższy od oficjalnego o 85 proc.

"Rzeczpospolita" wyjaśnia, że największe długi mają spółki warszawskie - ok. 1,9 mld zł. Ale największy stopień ukrytego długu mają Poznań, Szczecin i Bydgoszcz. W tych miastach dług rzeczywisty jest większy od oficjalnego odpowiednio o 85, 84 i 74 procent.

Jak czytamy, "liderem" pod względem ukrytego deficytu jest Kraków. Oficjalnie w 2011 r. dziura budżetowa ma wynieść tylko ok. 20,3 mln zł. Tymczasem deficyt miejskich spółek (rozumiany jako przyrost długu) jest trzynastokrotnie większy - podkreśla dziennik. Tak wysokiego wskaźnika nie osiągnęło żadne inne miasto.

"Rzeczpospolita" zaznacza, że samorządowcy ostro sprzeciwiają się tezie o ukrywaniu długu. Ich zdaniem zadłużenie spółek wynika z ich normalnej działalności. Nieuprawnione jest, według nich, przede wszystkim dodawanie długów przedsiębiorstw do długu miasta i porównywanie wyników do dochodów miasta. W takich analizach należałoby uwzględnić także dochody spółek. Eksperci Instytutu Kościuszki odpowiadają, że takie zestawienie jest niemożliwe. Spółki prawa handlowego nie mają dochodów, a przychody, w ogóle prowadzą rachunkowość w innych systemach.

Więcej o tej sprawie w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".

DOSTĘP PREMIUM