"Schizofrenik" vs "Smerf Maruda", czyli jak minister i europoseł walczą o rolników

Najpierw sam podpisał ważny dokument, a teraz prosi, by inni politycy go odrzucili. Minister rolnictwa apeluje do polskich eurodeputowanych, by walczyli o jednolite dopłaty dla rolników. Ci odpowiadają, że szansa jest niewielka i oskarżają o to samego Sawickiego, który w marcu podpisał dokument z którego jasno wynika, że jednolitych dopłat nie będzie.
Eurodeputowany Janusz Wojciechowski pokazał nam list, który otrzymał od ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Wojciechowski mówi, że gdy przyszła korespondencja, przecierał oczy ze zdumienia. List zaczyna się dość dramatycznie, a minister alarmuje europosłów: "Zwracam się do Pana z apelem o podjęcie pilnych działań w sytuacji, w której zagrożona jest przyszłość polskiego rolnictwa."

- Najpierw sam się zgodził na odejście od stawki jednolitej, a teraz zagrzewa do walki o stawkę jednolitą. To jest jakaś schizofrenia - mówi Wojciechowski i tłumaczy, że chodzi o ważną dla polskich rolników kwestię dopłat. Jeśli Unia zgodzi się na jednolite stawki, to polski rolnik będzie dostawał od każdego hektara tyle samo, co rolnicy w innych krajach. Reszta dopłaty będzie zależała od warunków, które dane gospodarstwo spełnia.

"Ze smerfem marudą się nie dyskutuje"

Minister na zarzuty Wojciechowskiego odpowiada dość niejednoznacznie: - Ze Smerfem Marudą dyskutował nie będę. Sawicki dodaje, że podpisał dokument, który zawierał inne dobre dla Polski postanowienia - Po raz pierwszy pojawił się na przykład zapis o odejściu od historycznych tytułów do płatności, który jest kluczowy dla nas - mówi minister i dodaje, że dokument podpisany w trakcie marcowego posiedzenia Rady Ministrów Rolnictwa krajów Unii to dopiero początek planowania wspólnej polityki rolnej.

Sawicki jest przekonany, że jednolite stawki, o których w dokumencie rzeczywiście nie było mowy, można jeszcze wywalczyć. - Europosłowie powinni się tym zająć, a nie mnie oskarżać - mówi minister.

Może być za późno

Europoseł Janusz Wojciechowski mówi, że na walkę o jednolite stawki dopłat dla rolników może być za późno. - Nawet francuski minister rolnictwa chwali polskiego ministra, że zrezygnował z jednolitych stawek - mówi polityk związany z PiS i dodaje, że Litwa, Łotwa i Estonia, które podobnie jak Polska mogą zyskać na takich rozwiązaniach nie podpisały tego dokumentu.

Wojciechowski uważa, że Unia przyjęła już nasze stanowisko w tej sprawie i zmienić je będzie bardzo trudno. - Może być za późno, bo z tym ministrem nikt już nie będzie chciał rozmawiać - mówi Wojciechowski. Zapowiada, że poskarży się na ministra premierowi.

Unijna komisja do spraw rolnictwa przyjęła już raport europosła Alberta Dess'a, który nie wspomina o jednolitych dopłatach dla rolników.

DOSTĘP PREMIUM