"Joanna popełniła błąd. Głos na PO będzie zmarnowany"

- Proszę się nie sugerować badaniami opinii publicznej. Dzisiaj głos na PiS i PO to głos zmarnowany. To głos za kłótnią - mówił w TOK FM Paweł Kowal, szef PJN i były polityk PiS. Jak dodał, dziś po raz pierwszy od politycznego rozstania spotkał się z Joanną Kluzik-Rostkowską. - Nie czuję żalu, ale uważam, że popełniła błąd.
Ma pan żal do Joanny Kluzik-Rostkowskiej? - Dobrze pan trafił z tym pytaniem. Dziś przypadkowo się spotkaliśmy. Widzieliśmy się pierwszy raz od odejścia. Zamieniliśmy kilka zdań. Nie czuję do Joanny niechęci czy żalu. Uważam, że popełniła błąd. A błąd jest gorszy niż porażka - ocenił.

"Głos na PiS i Po będzie zmarnowany"

- Głos na PiS i PO to głos zmarnowany. To głos na kłótnię. Widział pan, co się wczoraj działo w TVN24... - powiedział szef PJN. Kowal odnosił się do wczorajszej kłótni Joachima Brudzińskiego z PiS z Adamem Szejnfeldem z PO. Posłowie spierali się o raport komisji Jerzego Millera ws. katastrofy smoleńskiej. W pewnym momencie zaczęli się przekrzykiwać. Brudziński mówił o "tchórzliwej postawie Donalda Tuska". Dalej było coraz gorzej: ''Pan ma łatwość obrażania..." "A pan ma łatwość przerywania..." "... może ma pan w głowie coś merytorycznego...", "Zaprosił mnie pan do studia, żebym wysłuchiwał inwektyw pana Szejnfelda?''... I tak dalej, i tak dalej...

- Jak się można tak zachować? Ten, kto głosuje na te dwie partie, to głosuje właśnie na to. Polacy muszą sobie to uświadomić. My pokazujemy, że jest inne rozwiązanie - powiedział Kowal.

"I dobrze, że nie mamy pieniędzy..."

- Ale wie pan, jakie PiS i PO mają budżety? - Pieniądze to nie wszystko. Ich pycha polega głównie na tym, że myślą, że za pieniądze można wszystko kupić. W ogóle mnie to nie kręci, że mają tyle pieniędzy. Nawet się cieszę, że my tyle nie mamy - wtedy nasi kandydaci czuliby się - jak to mówi Jadwiga Staniszkis - jak najedzone koty. A w tej sytuacji, jak nam się uda, ludzi będą mieli poczucie, że siła w ich rękach - przekonywał Kowal. - Mamy duże szanse - dodaje.

"Nie ma programów, nie ma dyskusji..."

Z jakim przekazem idziecie na te wybory? - Z takim, że może być w polityce lepszy styl i lepsza treść. Z niepokojem patrzymy na to, że partie nie publikują już nawet nowych treści programowych przed wyborami, poza SLD - muszę przyznać. Jak pytam premiera czy szefa opozycji, co z podatkami, to nawet dziennikarze się dziwią, co to za pytanie. Wszyscy się odzwyczajamy, że politykom można zadawać poważne pytania. Mamy z politykami rozmawiać tylko o tym w co się obierają i co jedzą? - mówił Kowal.

- 300 mld długu publicznego narosło i nikt - nawet o opozycja - o tym nie mówi. Przecież w końcu będzie w Polsce jak w Grecji, a tu kompletnie milczenie... - mówi szef PJN. I przekonuje: Mamy program gospodarczy, program pomocy rodzinie.

- Macie na listach tzw. ''parowozy'', ludzi którzy przyciągną? - pytał Marcin Graczyk. - Jest dużo naprawdę dobrych nazwisk. Wielu dobrych samorządowców chce być na naszych listach - zapewnia Kowal.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM