Prokuratura wznowi śledztwo w sprawie Piesiewicza. Mogą postawić mu zarzuty

Prokuratura musi wznowić śledztwo w sprawie senatora Krzysztofa Piesiewicza jak jego mandat wygaśnie - ustaliło TOK FM. Śledczy umorzyli sprawę po tym jak senat nie zgodził się na uchylenie immunitetu politykowi.
- Prawo każe nam wznowić sprawę, która nie została umorzona z powodów merytorycznych - mówi TOK FM prokurator Mariusz Piłat, który przypomina, że śledczy umorzyli śledztwo, gdy senatorzy nie zgodzili się uchylić Piesiewiczowi immunitetu.

Immunitet przestanie obowiązywać z końcem obecnej kadencji, a sam Piesiewicz zapowiedział, że nie zamierza kandydować w zbliżających się wyborach.



Jak mówi TOK FM prokurator Mariusz Piłat śledczy mają materiał, który pozwala na przedstawienie senatorowi zarzutów. Chodzi o posiadanie i nakłanianie do zażywania narkotyków. Prokuratorzy nie chcą wyrokować, czy Piesiewicz stanie przed sądem.

Wczorajwarszawski sąd skazał troje szantażystów senatora na kary po półtora roku więzienia. Wyrok nie jest prawomocny. Uzasadnienie było niejawne. Piesiewicz o wyroku: Satysfakcja? Nie ma takiego sądu, który mógłby cofnąć czas.

Zarzuty wobec oskarżonych dotyczyły zmuszania Piesiewicza do "określonego zachowania" w zamian za nieujawnianie kompromitujących go materiałów - za co grozi do trzech lat więzienia. Oskarżeni - wcześniej karani za czyny kryminalne - szantażowali Piesiewicza od jesieni 2008 r. Filmy opublikował "Super Express". Widać na nich zażywanie białego proszku. Sugerowano, że to narkotyki. Piesiewicz bronił się, że to sproszkowane lekarstwa.



DOSTĘP PREMIUM