PKB rośnie. Rostowski: analitycy cierpią na ADHD

- Mówili o tym, że cena benzyny będzie za wysoka, dziś jest poniżej 5 złotych. Mówili, że kurs franka trzeba zamrozić, dziś sam spadł do 3,5 złotego. Nasza gospodarka wykazuje wyjątkową siłę i odporność - tak minister finansów Jacek Rostowski odniósł się w TOK FM do zaskakująco dobrych wyników polskiej gospodarki.
Polski PKB w drugim kwartale wzrósł o 4,3 proc. - tak wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego. Tak dobry wynik zaskoczył ekonomistów.

- To skutek roztropnej i elastycznej polityki gospodarczej, którą prowadziliśmy przez ostatnie 4 lata. Kolejny raz po kryzysie w 2008 roku nasza gospodarka wykazuje wyjątkową siłę i odporność - powiedział minister Jacek Rostowski w Poranku Radia TOK FM i podkreślił, że to zaskoczenie w porównaniu z prognozami zarówno specjalistów rządowych jak i niezależnych analityków.

Rostowski optymistycznie: zostaje stary plan budżetu

Jacek Rostowski powiedział też, że tak dobre dane o sile polskiej gospodarki pozwoliły mu podjąć decyzję, aby nie zmieniać założeń do projektu budżetu, które były przygotowane jeszcze przed nadejściem "drugiej fali kryzysu". To oznacza ograniczenie cięć w budżecie.

- Wielu jednak ocenia, że to podobno ostatni taki dobry kwartał - wtrąciła prowadząca program Janina Paradowska .

- Nie wszyscy. Proszę spojrzeć: wynik Niemiec w porównaniu kwartalnym to 0,1 proc., a Polski - 1,1 proc. - powiedział minister finansów i wskazał również na wzrost inwestycji o 7,8 proc.

- Jednak panuje taka atmosfera, że przedsiębiorcy wstrzymują się od inwestycji - przypominała Paradowska. - Może, jeśli porównuje się z tym, co byłoby, gdyby nie te niepokojące sygnału ze świata - odparł gość Poranka.

Mówili, że będzie drogo, a okazuje się...

Według niego nieuchronne spowolnienie w gospodarce światowej nie dotknie Polski równie mocno, co np. Niemiec.

- Pewna grupa komentatorów i polityków cierpi na ADHD. Jan Krzysztof Bielecki ładnie o tym wczoraj mówił - minister wspomniał dyskusję w programie EKG dzień wcześniej. Jan Bielecki powiedział, że z prognozami ekonomicznymi jest jak z sondażami przed wyborami. - Jakiś margines błędu trzeba zakładać. Ja też wolę zakładać gorsze scenariusze. A jeśli życie pozytywnie je weryfikuje, to jest to powód do optymizmu - powiedział Jan Krzysztof Bielecki w Radio TOK FM.

Według Rostowskiego niespokojne reakcje analityków są przesadne: - Trzy tygodnie temu mówili o tym, że cena benzyny jest tak wysoka, że za wszelka cenę trzeba obniżyć akcyzę, dzisiaj już na stacjach Orlenu benzyna tuż poniżej 5 złotych. Dwa tygodnie temu mówili, że frank szwajcarski jest taki drogi, że kurs franka trzeba jakoś wobec kursu złotego zamrozić. Wtedy frank przez jeden dzień kosztował więcej niż 4,10 zł, dziś kosztuje 3,50 zł. Parę dni temu mówili, że założenia budżetu do kosza, następnego dnia mamy dane o wzroście w drugim kwartale - wyliczał minister.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM