Waszczykowski: wizyta Tuska na Litwie to "pokazucha"

- Być może oczekiwania naszych rodaków na Litwie są nadmierne - powiedział w TOK FM Witold Waszczykowski, były wiceminister spraw zagranicznych. Zgodził się z Dominiką Wielowieyską, że litewscy Polacy powinni zdawać taka samą maturę jaka obowiązuje Litwinów. Waszczykowski komentował też wizytę Tuska na Litwie: To "pokazucha". Premier dostrzegł, że może znowu zaistnieć - mówił w TOK FM.
- Uważam, że obywatele kraju, jeśli mieszkają w danym kraju, powinni zdawać maturę taką, jaka obowiązuje wszystkich. Moim zdaniem to jest bardzo zdrowa zasada - powiedziała prowadząca Poranek Dominika Wielowieyska. Witold Waszczykowski się z nią zgodził: - Być może należało podjąć wcześniejsze rozmowy i nie doprowadzić do takiego stanu, gdzie strajkują i rodzice i dzieci, ale to jest sytuacja, która nabrzmiewała od lat. Być może nadmiernie rozbudziliśmy oczekiwania, być może nasza dyplomacja, tupiąc nogą przeciw Litwinom, tak jak to robił Sikorski, to spowodowała - ocenił na antenie.

Na swoim blogu na Salon24 Witold Waszczykowski tak skomentował wizytę Tuska u wschodniego sąsiada w związku z kontrowersjami wokół ustawy o oświacie: - Pośpieszne działanie Tuska i prowizoryczne decyzje o stworzeniu komisji do zbadania sprawy, przypominają raczej zachowanie z przeszłości wobec dopalaczy czy pedofilów. Nie stać nas na kolejną "pokazuchę".

"To wina twardej polityki Sikorskiego"

Dziś w Poranku Radia TOK FM dodał: - Wizyta Tuska na Litwie to wyraz braku zaufania do polityki Sikorskiego. To jego twarda polityka doprowadziła do pewnych niesnasek i dąsów w tej chwili między obiema stolicami. Ale to także zgrabny chwyt w kampanii wyborczej. Premier dostrzegł, że może znowu pokazać, że jest twardzielem i szybko reaguje. Dziś wiemy, że to spotkanie było nieprzygotowane całkowicie. Decyzje litewskie są negatywne - oni nie będą nic w najbliższym czasie zmieniali - mówił.



Litwa nie zamierza zmieniać kontrowersyjnej ustawy o oświacie, według której od 2013 r. w szkołach litewskich i szkołach mniejszości narodowych egzamin maturalny z języka litewskiego zostanie ujednolicony. Do tej pory programy w szkołach litewskich i nielitewskich różniły się.

Zdaniem byłego ministra spraw zagranicznych premier powinien był wcześniej zatrzymać zbyt twardą - jego zdaniem - politykę Sikorskiego. Podkreślił, że tak delikatne problemy jak kwestie mniejszości narodowych powinny być załatwiane za pośrednictwem Rady Europy, w sposób kuluarowy i dyplomatycznie.

"Ten rząd marginalizuje Polskę w Europie"

- Co to znaczy, że warunkiem debaty z Donaldem Tuskiem jest zwinięcie białej flagi? - pytała gościa Poranka Dominika Wielowieyska nawiązując do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS oświadczył, że jest gotowy do debaty z Donaldem Tuskiem, ale najpierw premier musiałby "zwinąć białą flagę wobec możnych z kraju i zagranicy".

- PiS od dawna uważa, że Polska kierowana przez ten rząd marginalizuje się w Europie. Odcięliśmy się od wielu instrumentów polityki zagraniczncej. Straciliśmy też pozycję lidera w regionie - mówił Waszczykowski i zapowiadał "ciężkie czasy". - Kroi się trudna sytuacja przy podziale budżetowym UE. Do nowego tortu zgłaszają się Chorwacja, Rumunia i Bułgaria. Bankruci będą wymagali dodatkowych pieniędzy - dodał.

Łudziliśmy się, że jesteśmy wolni>>Film o polskich szkołach na Litwie

"Chce się wcisnąć PiS w szeroką paletę polityków, a rywalizacja jest między dwoma"

- Ani Anna Fotyga ani pan nie zgłaszacie chęci do debaty o polityce zagranicznej. Czy to nie strategia obliczona na to, by pokazać, że PiS-u nie interesuje rozmowa z innymi partiami? - pytała publicystka.

- Tak nie jest. Rozmawiamy, publikujemy, udzielamy wywiadów - odparł Waszczykowski. Ale też zwrócił uwagę na problem dyskomfortu polityków PiS, którzy mieliby występować w debatach w mediach jawnie nieprzyjaznych tej partii - jak oceniał. - Wielu polityków PiS wie, że byłoby na bardzo nieuprzywilejowanej pozycji.

Problem polega też na tym, że przedstawicieli PiS chce się wcisnąć w szeroką paletę polityków, a przecież rywalizacja odbywa się między dwiema obozami politycznymi. Również debaty mają prowadzić dziennikarze, którzy nie są specjalistami w danych dziedzinach.

- Monika Olejnik ma prowadzić debatę o sprawach zagranicznych - przypomniała Wielowieyska.

- Z całym szacunkiem, ale można znaleźć innych dziennikarzy, którzy specjalizują się od lat w polityce międzynarodowej. Byłoby to bardziej wiarygodne.

Komentarze, sondaże, opinie. Obserwuj wybory na Facebooku >>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM