Ruszyły masowe eksmisje w Poznaniu. Mieszkania opuści ok. 650 osób

Pierwsze eksmisje były wyjątkowo spokojne - tak twierdzą poznańscy urzędnicy. Właśnie rozpoczęli masowe eksmisje ponad 300 rodzin, które od dawna nie płacą czynszu i straciły zajmowane lokale.
Na wszystkich rodzinach ciążą prawomocne wyroki sądu nakazujące opuszczenie mieszkania bez prawa do lokalu socjalnego. Niektórzy już szuka mieszkań, ale część trafi pewnie do noclegowni, które nie są przygotowane na ponadprogramowych lokatorów, zwłaszcza że zbliża się zima. - Bezdomni z dłużnikami? Bezsens - mówi szefowa jednego ze schronisk dla bezdomnych.

Urzędnicy postanowili nie ujawniać szczegółów związanych z tym, jakie są losy eksmitowanych. Taką prośbę mieli ponoć sami dłużnicy.

Udało nam się ustalić, że jako pierwsi opuścili mieszkania samotni, zazwyczaj bezrobotni, mężczyźni. - Kiedy komornik poinformował te osoby, że rozpocznie się eksmisja, sami się wyprowadzili, szukając czegoś na własną rękę. Niektórzy poszli do rodzin - podkreśla Jarosław Pucek, szef zarządu komunalnych zasobów lokalowych w Poznaniu.

Urzędnicy zaskoczeni. Czym?

Pod koniec tygodnia mają odbyć się kolejne wyprowadzki. Wśród opuszczających zadłużone lokale tym razem będą rodziny z dziećmi. - Mam nadzieję, że tam również obędzie się bez drastycznych scen - wierzy dyrektor ZKZL. Jedna z tych rodzin po tym, jak zjawił się u niej komornik, który zapowiedział eksmisję, zaczęła szukać sobie mieszkania na własną rękę. Urzędników to zaskoczyło. - To dobry znak, dlatego postanowiliśmy pójść im na rękę i poczekać do końca września - mówi dyrektor ZKZL.

Nie oznacza to jednak, że w każdej sytuacji tak będzie. - Chcemy dać wyraźnie sygnał, że eksmisja jest nieuchronna, pytanie tylko kiedy nastąpi - dodaje Pucek.

Socjalnych mieszkań nie starczy dla wszystkich

Docelowo zajmowane lokale ma opuścić w Poznaniu ok. 650 osób. - Dla niektórych może to oznaczać, że nie będą mieli się gdzie podziać, dlatego przy eksmisjach komornicy współpracują z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie. Tym bardziej, gdy wśród eksmitowanych są rodziny z malutkimi dziećmi, kobiety w ciąży, niepełnosprawni i ciężko chore osoby. - Za nimi murem stoi ustawa o ochronie praw lokatorów - przypomina Lidia Leońska z MOPR.

- Muszą one dostać jakieś mieszkania zastępcze - dodaje Leońska. - To prawda, takim ludziom wskażemy mieszkania w naszym zasobie, podkreśla szef ZKZL. Wiadomo jednak, że nie dla wszystkich znajdą się lokale, nawet o najniższym standardzie.

Trzeba było myśleć wcześniej

Zgodnie z planem eksmitowani na miesiąc mają trafiać do burs i hoteli opłacanych przez miasto. Później, jeśli sami sobie czegoś nie znajdą, mogą szukać miejsca w schroniskach i noclegowniach. To może być trudne, bo ośrodki te nie mają zbyt wielu wolnych miejsc, szczególnie jesienią, gdy eksmitowani zaczną do nich pukać. - Trzeba było o tym wcześniej pomyśleć, a nie teraz na ostatnią chwilę zaczyna się bicie na alarm - uważa Elżbieta Mądry, kierowniczka schroniska św. Brata Alberta.

Noclegownie zaskoczone. Bezdomni z dłużnikami? Bezsens

Ośrodki, które pomagają bezdomnym nie kryją oburzenia, bo jak mówią miasto nie przygotowało się właściwie do tak poważnej sprawy. - Umieszczanie dłużników razem z bezdomnymi to bezsens. To zupełnie różne kategorie ludzi - mówi.

I zapowiada, że takie placówki jak jej nie będą skłonne przyjmować eksmitowanych. - Bo nie będzie dla nich miejsca, tłumaczy Elżbieta Mądry.

Co na to ZKZL? - Jesteśmy gotowi przedłużać pobyt eksmitowanych dłużników w hotelach i bursach, tak by nie zostali bez dachu nad głową - mówi Jarosław Pucek. Tłumaczy, że nie zamierza jednak rezygnować ze swojego pomysłu. - Osiągnęliśmy pewien moment krytyczny, kiedy musimy podjąć takie działania, nawet jeśli są one niepopularne. To po prostu konieczność - podkreśla szef Komunalnych Zasobów Lokalowych.

Odzyskane w wyniku masowych eksmisji mieszkania (będzie ich ok. 302) Poznań planuje przekazać osobom, które od dawna czekają na przydział do lokalu socjalnego.

Eksmisja jest od niedawna zgodna z prawem. Decyzją Trybunału Konstytucyjnego gminy nie muszą już przyznawać dłużnikom lokali tymczasowych. Tym samym mogą zatem wyrzucić nawet na ulicę ludzi zalegających z czynszem. Eksperci szacują, że w samej tylko Warszawie eksmisją może być zagrożonych kilka tysięcy osób.

DOSTĘP PREMIUM