Będą pozwy rodzin poległych w Afganistanie? MON na razie nie godzi się na odszkodowania

Adwokaci rodzin żołnierzy poległych na misjach w Iraku i Afganistanie idą na wojnę z urzędnikami MON. Chodzi o zadośćuczynienia za śmierć bliskich. Minister Obrony i szef rządu na razie nie zgodzili się na wypłaty takich odszkodowań, choć sam minister nie zamyka dyskusji w tej sprawie. - Potrzebne są do tego zmiany w prawie - mówi Siemoniak.
Do tej pory politycy zasłaniali się przepisami, a rekompensat kazali rodzinom poległych szukać wśród rebeliantów i w krajach gdzie walczyli lub walczą Polacy.

W tej sytuacji prawnicy rodzin zdecydowali się uruchomić specjalną platformę internetową, na której pierwszych porad i pomocy będą mogły szukać nie tylko rodziny poległych na wszystkich misjach, ale także sami ranni na wojnie żołnierze.

Minister Obrony Narodowej nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w sprawie zadośćuczynień dla rodzin poległych na misjach. Wcześniej Tomasz Siemoniak nie zgodził się na sądowe ugody i wypłaty odszkodowań w tej sprawie. Teraz chce spotkania z rodzinami żołnierzy.

Dziś przed sądem mogła być zawarta pierwsza ugoda z rodzinami poległych w Iraku. Zaproszenia szefa resortu obrony rodziny żołnierzy nie przyjęły. Ich prawnicy zapowiadają serię pozwów i domaganie się zadośćuczynień na drodze procesu cywilnego. Mowa o kwotach około 250 tysięcy złotych na każdego członka rodziny zabitego żołnierza. Nie wszyscy mają jednak szansę na zadośćuczynienie. Według prawników, na pewno najbliższa rodzina zabitych. Tak jak w przypadku ofiar katastrofy Bryzy w Gdyni, CASY pod Mirosławcem czy Tupolewa w Smoleńsku.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM