Środa: Hall w kwestiach otwartości jest jak Giertych

- Minister Hall jest taka sama jak Roman Giertych, jeśli chodzi o kwestie otwartości i równości. Ona nie rozumie, że to stereotypy powodują, że dziewczyny nie nie mają umiejętności, by negocjować swoje zarobki i pokornie godzą się na to, co gorsze - powiedziała prof. Magdalena Środa, ubolewając nad nieobecnością minister edukacji na Europejskim Kongresie Kobiet.
Dlaczego kobiety mniej zarabiają? Według Magdaleny Środy to wina stereotypów. - Że się nie nadają do roli polityczki, informatyczki. Wynika to z tego, że nie ma takich wzorców w podręcznikach. Podręczniki reprodukują wzorce kobiet posłusznych, cichych i ładnych. I nic dziwnego, że potem prezes Kaczyński, chwaląc się swoimi kandydatkami, mówi o nich, że "są ładne i młode" - mówiła organizatorka Kongresu.



Prof. Środa dodała, że nie wystarczy po prostu namawiać wszystkich do ujawniania płac i napisać ustawy, która wyrównywałaby płace kobiet i mężczyzn. Ważna jest też edukacja, m.in. seksualna. - Szkoda, że minister Hall nie słyszała z jak wielkim aplauzem został przyjęty postulat wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej do szkół. Kobiety mają prawo do aborcji, ale obowiązkiem państwa jest uczynić to prawo pustym, żeby nie trzeba było z niego korzystać - powiedziała działaczka i publicystka.

Radziszewska jak kapryśna dama

- Moje ogromne zdziwienie wzbudziła reakcja sali na przemówienie Wandy Nowickiej o prawie do aborcji. Widać było, że ten problem poruszył wiele środowisk - powiedziała prof. Środa, według której Kongres gremialnie poparł liberalizację prawa antyaborcyjnego. Zaznaczyła jednocześnie, że nie chciała bardzo eksponować problemu aborcji podczas Kongresu, bo w założeniu ma on być różnorodny. Zaproszono m.in. konserwatystki.

Najtrudniejszym gościem okazała się pełnomocnik rządu ds. równości. - Pani Radziszewska domagała się specjalnych przywilejów: zaproszenia, powitania, miejsca, ochrony. Wykłócała się ze wszystkimi i zachowywała jak kapryśna dama. W końcu przyszła i zrobiła sobie parę zdjęć z kobietami na Kongresie, który entuzjastycznie wsparł postulat liberalizacji prawa antyaborcyjnego - powiedziała Środa, przypominając, że od czterech lat premier obiecuje, że zorganizuje konkurs na stanowisko pełnomocnika rządu ds. równego traktowania, żeby funkcję tę pełniła osoba kompetentna.

Czy Kongres to zebranie kobiet sukcesu?

- Czy Kongres reprezentuje feminizm akademicki? - pytała gościa programu Anna Laszuk. - Feministek akademickich było trzy - prof. Fuszara, Agnieszka Graff i ja. Dwa tysiące kobiet to były grupy zorganizowane z całej Polski. Szczególny nacisk położyłyśmy na to, żeby wciągnąć do nas kobiety wiejskie i z zamkniętych środowisk. Byli również panowie - mówiła Magdalena Środa, pośrednio odpowiadając na zarzuty dziennikarza "Rzeczpospolitej".

"Podczas Europejskiego Kongresu Kobiet występowały byłe i obecne członkinie rządu, prezeski firm, politolożki, socjolożki, popularne pisarki. Gdy uczestniczki imprezy odwiedził premier Donald Tusk, stanął na scenie otoczony wianuszkiem kobiet sukcesu. Ten widok kontrastował z ogólnym przesłaniem kongresu: iż w Polsce płeć piękna jest dyskryminowana, ma ciągle pod górkę i generalnie wiedzie jej się źle." - napisał Marek Magierowski w "Rzeczpospolitej".

Felietony Magdaleny Środy na tokfm.pl>> czytaj tutaj

DOSTĘP PREMIUM